13 przeszłych wcieleń – zapiski z jednego regresu

regresu

13 jest liczbą symbolizująca między innymi zmiany. Dlatego opisuję 13 moich wcieleń, które zobaczyłem podczas regresu prowadzonego przez Wiedźmę Anję. 13… a może więcej? Może mniej? Jest ich dokładnie tyle, ile powinniście zobaczyć. Każdy mój dzień to inna podróż. Ta, którą zafundował mi regres jest zupełnie inna. To podróż w przeszłość.

Włączając nagranie rytuału wiedziałem tylko tyle, że będzie to niesamowite przeżycie. I było. Nie pamiętam kolejności pokazywanych wcieleń, ale… czy to ma znaczenie J? Początkowo podążałem za głosem prowadzącej, ale później, gdy już byłem w odpowiednim stanie, moja dusza pokazywała mi wszystko pomijając etapy płynnego, powolnego wchodzenia i wychodzenia z inkarnacji do inkarnacji. Wskakując w każdą po prostu byłem… kobietą, mężczyzną, istotą. Warto, żebym zaznaczył tutaj, że do tego rytu było potrzebne lusterko lub lusterka (1 lub 2 sztuki, do lewej lub prawej dłoni, ew. obu) w których wcześniej nikt się nie przeglądał. Pomyślałem, że nie będę się ograniczał, skoro nie mam takich lusterek w domu to zwizualizuję sobie jedno w lewym ręku, bo stwierdziłem, że skoro teraz jestem mężczyzną, będzie ciekawiej spojrzeć oczami kobiety.

Najpierw zobaczyłem bramę, która była lustrem. Od razu płynnym. Wyprzedziłem to, co mówiła Wiedźma. Brama-lustro nie miała nawet drzwi – pojawiły się dopiero, gdy Anja o nich wspomniała. Przechodząc przez bramę zostawiłem za sobą moje fizyczne ciało byłem w tym momencie tylko energią – jakże piękną, białą i świetlistą, o kształcie ludzkim.

Pierwsze
Wszystko zmieniło się przed moimi oczami. Widzę drewnianą, wiejską podłogę. Na nogach mam coś w podobie skórzanych butów. Patrzę wyżej – zwisa sukienka w kwiatki. Podchodzę do opartego o ścianę lustra z drewnianą ramą. Piękna dziewczyna. Nie pamiętam dokładnie jej twarzy, wiem, że miała blond włosy, chyba niebieskie oczy, była szczupła. Być może Słowianka.

Drugie
Następna fizyczna odsłona mnie. Syrena. Tak, one istnieją naprawdę. Nie wiem, czy to była Ziemia, czy inna planeta. Płeć: chyba kobieta. Płynąłem przy dnie jakiegoś zbiornika wodnego. Zobaczyłem syrenie dziecko… martwe. Zdążyłem zapamiętać, jak wyglądałem. Ogon pokryty łuskami, ciemny odcień niebieskiego, skóra częściowo pokryta łuskami, chyba zielono niebieska. Z barków, łokci wystawało mi coś w rodzaju kolca. Kształtem przypominało róg nosorożca. Twarz pół ludzka, pół rybia (takie pomieszanie), trochę łusek, uszy w kształcie wygryzionego sera, szpiczaste. Nic już więcej nie zobaczyłem.

Trzecie
Jeśli ktoś oglądał Harrego Pottera (jeśli tego jeszcze tego nie zrobiłeś – masz poważne zaległości, polecam : D), to wie, jak wyglądała wierzba bijąca. Byłem czymś podobnym, lecz składałem się tylko i wyłącznie z korzeni, nie miałem jako takiego pnia. Byłem istotą żyjącą na innej gęstości (albo i wymiarze, nie wiem jak to określić). Planeta: Ziemia. Znajdowałem się na łące, w nocy. Przede mną kilka kobiet, niektóre ubrane, inne chyba nie. Widziały mnie i coś mówiły. Poruszały się, jakby to był rytuał. Więcej nie wiem. Tylko tyle zostało mi ukazane.

regresu

Źródło: pixabay.com

Czwarte
Anja tłumaczyła nie raz, dlaczego nie rodzimy się z pamięcią poprzednich wcieleń. Jesteśmy tabula rasa, czystą kartą. Przykład, który podawała to banda 3-latków pamiętających, że były SS-mannami – „nie zrobisz z tego społeczeństwa”. Choć w specyficzny sposób ten przykład jest zabawny , to…  jednocześnie prawdziwy. Jestem facetem, widzę moje duże męskie dłonie. Jest to jakiś domek na jakby na wisi. Ktoś puka do drzwi. To dziewczynka w wieku kilku lat. Pyta mnie o coś po niemiecku. Ja wzburzony zaczynam coraz głośniej mówić, aż wreszcie krzyczę, chwytam przerażone dziecko za szyję i… duszę (w tym momencie wyiksowałem się na to, ponieważ zaczęło wywoływać to we mnie smutek, a ja jestem tylko obserwatorem, nie uczestnikiem). Odrzucam już nieżywą przed siebie i idę wściekły do oddziału SS stojącego blisko mojego domu. Mówię coś do oficera, a ten po chwili daje mi coś  przypominającego ulotkę z symbolem dwóch piorunów SS. Przeskok w przyszłość tego samego wcielenia. Jestem w obozie koncentracyjnym, po drugiej stronie krat, nie jestem więźniem. Przechadzam się, zaczynam rozmawiać z kimś, wywiązuje się kłótnia . Drugi raz już chwytam i duszę rozmówcę. Podbiega dwóch facetów, rozdzielają nas i po chwili zostaję puszczony. Dostaję strzał w plecy.

Piąte
Wiedźma, polana, znów noc. Podczas mojego czynienia przybiega jakiś mężczyzna, łapie mnie w pół i mocno trzyma. Szarpię się i nie mogę wyrwać. Teleportuję się pod drzewo na tej samej polanie. Ten znów do mnie biegnie. Znów znikam. Pojawiam się na gałęzi drzewa, gdzie nie może mnie dosięgnąć. Krzyczy coś do mnie, ja zadowolona, że nic nie może mi zrobić i tylko patrzę na niego z góry. Za jakiś czas widzę siebie na środku tej polany – trenuję moją inną umiejętność. Rozmnażam się fizycznie, ale nie poprzez duplikację (na dwa), zachodzi coś więcej niż bilokacja. Jest mnie 2, 3, 4, 5, 6 i ostatecznie 7 – dokładnie tyle, ile czakr znajdujących się w ciele fizycznym. Siedzę na trawie przy lesie, przede mną mała urocza dziewczynka, cała promienieje. Ma piękną złotą aurę. Również siedzi. Pomiędzy nami jabłko. Pokazuję jej jak unoszę je w powietrzu nie dotykając. Stawiam je z powrotem na ziemi. Mała zachwycona stara się zrobić to samo. Udaje jej się leciutko unieść je do góry.

Szóste
Jestem w białej szacie z kapturem. Wokół mnie są inni, również w takich samych przebraniach. To Ku Klux Klan. Stoimy wokół czarnoskórego nagiego mężczyzny, którego rozciągnęliśmy na maszynie i torturujemy. W pewnym momencie rozrywa go ona na strzępy.

Siódme
Bardzo miłe i przyjemne doświadczenie… Jestem dziewczyną. Młoda, ładna, zgrabna. Jesteśmy w stodole. On leży na czymś podobnym do łóżka, na którym jest trochę siana. Ja na nim. Kochamy się. W pewnym momencie wchodzi babcia. Szybko wybiegamy przez drzwi, które są blisko nas. Wychodzimy na pole kukurydzy. Chcieliśmy już wbiec w to pole, gdy usłyszeliśmy, że babka nas woła – żebyśmy zaczekali i wrócili. Chwilę się zastanawiamy, ale wracamy i zaglądając przez te same drzwi słyszymy, jak mówi do nas, że przeprasza, że to normalne i… dalej już nie pamiętam 😉

Ósme
Kilka lat temu (w obecnym życiu) spojrzałem na białe przebarwienie na mojej skórze, przed oczami stanął mi obraz bitwy, moment, gdy utkwiła mi w tym miejscu strzała. Moja dusza ukazała mi, jak to się stało. Jestem Krzyżakiem, trwa bitwa. Jadę na koniu, zderzając się z jakimś mężczyzną (również na koniu przebijam go kopią. Zeskakuję z konia i rzucam się w wir walki. W pewnym momencie słyszę świst i… pach. Strzała wbiła mi się w rękę, poniżej łokcia.

Dziewiąte
Mam długie, chude, nogi z dużymi stopami, równie chude ręce, mały tułów i wielką głowę. Jestem wysoki i całe moje ciało jest szare. Jestem na powierzchni jakiejś planety, przede mną stoi małe dziecko tej samej rasy. Sceneria zmienia się, jestem na statku kosmicznym.

Źródło: pixabay.com

Dziesiąte
Jestem kobietą, stoję na łące. Jest piękny słoneczny dzień, łąka w pełni życia. Przede mną pojawia się kilku Archaniołów. Jako wiedźma miałem bardzo zabawną percepcję, ponieważ widziałem ich jako puchate (może nawet trochę grube) białe postacie ze skrzydłami, dość komiczne. Różniły się od siebie ubiorem i wyglądem twarzy. Każdy z nich wokół głowy emanował innym, odpowiednim kolorem. Rozmawiałem z nimi , niestety nie pamiętam już teraz o czym ani co było dalej.

Jedenaste
Chciałem zobaczyć, czy kiedykolwiek zobaczyłem moją bliźniaczą duszę, a więc wprost poprosiłem o to moją własną i zobaczyłem przed sobą kobietę z lekko kręconymi, rudymi, długimi włosami, które były rozdzielone chustką którą miała na głowie, raczej Słowianka. Była młoda, tak jak i ja. To chyba była sytuacja, w której tańczyliśmy. Stopklatka. Bezruch.  zobaczyłem tylko siebie, jak wyglądam, oczywiście byłem facetem. Jestem ubrany w stylu podobnym do tej kobiety.

Dwunaste Jestem szamanem, jest ciemno, siedzimy, śpiewamy przy ognisku. Jesteśmy czarnoskórzy. Chyba jakieś afrykańskie plemię. Jestem w stanie psychodelicznym. Trwa rytuał. Więcej dusza mi nie ukazała.

Trzynaste
Zapragnąłem zobaczyć pierwsze wcielenie, w którym bilokowałem się. Pojawiłem się na tej samej drodze, ale w innym miejscu, przed portalem – lustrem. Było ciemne tak, jak jego obramowanie. Na górnej części ramy widniał napis: „Pierwsza Bilokacja – Niedostępne”. A więc, to jeszcze nie ten moment. Wrócę tu następnym razem, kiedy będzie odpowiedni moment.

Jestem w miejscu, które można nazwać „niebem, rajem” nie mam pojęcia jak… Jest pięknie, stoję na przeźroczystej drodze o niebieskim zabarwieniu, wokół niej różowe chmury jak z waty cukrowej. Nad nią pełno luster, portali do różnych żyć. Wszystkie z nich wyglądają tak samo, mają tylko inne napisy, które byłyby – widoczne, gdybym stanął przed którymś z nich. Mają srebrną ramę, w różnych kształtach. Coś, co rama otacza jest płynnym lustrem, a jako całość połyskują błękitnym kolorem. Coś niesamowitego. Tyle doświadczeń w jednym miejscu.… Życia, które wydarzyły się na przestrzeni setek, tysięcy, dziesiątek setek tysięcy lat…? Tego jeszcze nie wiem.

Co dalej?
Dzięki temu regresowi – rytuałowi mogły zostać odblokowane najróżniejsze umiejętności, które miałem kiedyś. Zostały odblokowane, przypomniane. Wiem nawet jakie, a kiedy zacznę się nimi posługiwać – czas pokaże. Każdy z Nas ma jakąś umiejętność, ale nie każdy to odkrył. Każdy człowiek to inny wszechświat, a więc będąc nim, odkrywaj go, doświadczaj, baw się – większej przygody nie zaznasz. Osobiście polecam każdemu przeżyć coś takiego.

Dziękuję Mojej Duszy za to, co przeżyłem. Dziękuję Archaniołom. Dziękuję Wiedźmie Anji. Dziękuję osobom, które testowały to na sobie, zanim ryt został „wypuszczony”.

Cały ten artykuł dedykuję temu, żeby każda osoba, która będzie miała z nim kiedykolwiek, w jakikolwiek sposób  obudziła się (o ile jeszcze śpi), poznała siebie na każdym poziomie, najgłębiej jak to tylko jest możliwe. A każdą energię wysłaną w kierunku tego artykułu dedykuję na przeciwdziałanie dezinformacji.

Jacek Rządkowski

Powyższy artykuł to wsponmnienia z przeżytego regresu. Więcej informacji:


Dla osób chętnych, rytuał można nabyć tutaj: www.ekademia.pl/kurs/regres

 

Podziel się wiedzą:
Facebook
Facebook
YouTube
Instagram

Wspierasz energię, którą tworzymy? Wesprzyj nas w materii!

Przekaż darowiznę

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *