Ayahuasca. Podróż w zaświaty

Jest to chyba najbardziej fascynujący botaniczny wehikuł odmiennych stanów świadomości spośród wszystkich znanych na świecie. Wszyscy poszukujący wiedzy prędzej czy później natkną się na nią. Napój bogów, otwieracz umysłów, brama do raju… ale nie tylko – niektórym pozwala na chwilę zejść do piekła. Ludzie określają ją różnie, nikt nie przechodzi obojętnie.

Jest to roślina, a jednak o Ayahuasce często mówi się jak o osobie. I nic dziwnego, jest to bowiem Duch zaklęty w dzikich pnączach, który w wizjach pojawia się pod postacią pięknej kobiety lub węża. Dla adeptów tej świętej medycyny Ayahuasca jest żywą osobą niosącą mądrość, głębokie poznanie Wszechświata, stąd szacunek dla niej i wręcz religijna cześć.

źródło: www.manitiexpeditions.com

źródło: www.manitiexpeditions.com

Słowo „ayahuasca” odnosi się zarówno do wypijanego podczas ceremonii naparu, jak i do nazwy winorośli Banisteriopsis caapi – głównego składnika napoju. Jest zbliżone fonetycznie do określenia używanego przez Indian Quechua z Peru oznaczającego mniej więcej „liana duszy” lub „pnącze dusz”. Inne popularne nazwy Ayahuaski używane na świecie, to: yagé, natema, caapi oraz huaraca.

Tradycja szamańska

Jest to prastara, szamańska tradycja rodem z Amazonii (od Brazylii aż do górnych obszarów Kolumbii, Ekwadoru i Peru). Duchowni Indianie tamtych obszarów od wieków używają Ayahuaski w celach leczniczych, a wśród niektórych rdzennych społecznościach roślina ta do dziś jest obecna w praktykach religijnych. Szamani wprowadzają się dzięki Ayahuasce w trans i dzięki temu, poprzez transkomunikację, są w stanie dostroić się do rzeczywistości duchowej.

Dla większości plemion z basenu Amazonki Ayahuasca jest rośliną-nauczycielem lub rośliną-mistrzem. To dzięki niej i niejako za jej pośrednictwem Indianie uczą się o wielu ważnych elementach dotyczących ludzkiej egzystencji. Ta święta roślina, kiedy się do niej zwracają, zdradza im mnóstwo tajemnic i wprowadza w obszary, do których na co dzień człowiek nie ma wstępu. Po wypiciu naparu pokazuje się bowiem medytującemu całe bogactwo otaczającej rzeczywistości; bogactwo na co dzień zasłonięte dla naszych ludzkich oczu. Ayahuasca uczy, że rzeczywistość jest wielowymiarowa i że każda jej część jest tak samo ważna, jak pozostałe. Udowadnia, że to, co nas otacza, jest jak cebula – gdy zedrze się jedną powłokę, spod niej zaraz wyziera następna, jeszcze bardziej intrygująca i zagadkowa niż poprzednia. Jakby tego było mało, w czasie ceremonii Ayahuasca odpowiada na zadawane jej pytania!

Święta medycyna

źródło: www.soul-herbs.com

źródło: www.soul-herbs.com

Ayahuasca jest uważana jest przez Indian oraz tych, którzy przejęli tę tradycję, za świętą medycynę. Jej zadaniem nie jest jednak wzorem Zachodu poddawanie terapii jakiegoś wybranego, zmienionego chorobowo obszaru, ale traktowanie człowieka w całości, czyli przywracanie do równowagi ciała, psychiki i Duszy, bowiem w myśl filozofii holistycznej te trzy elementy pozostają ze sobą w swojego rodzaju chwiejnej równowadze.

Ayahuasca działa poprzez wizje. Ważny jest trans, w który ona wprowadza. To właśnie w tym tkwi potęga świętej medycyny. Nie jest to jednak w żadnym wypadku narkotyk w znaczeniu „zachodnim”, nie daje bowiem przyzwyczajenia ani nie uzależnia. Wręcz przeciwnie – Aya okazuje się bardzo skuteczna w leczeniu narkomanów i alkoholików.

Jak to się robi?

Ayahuasca jest napojem sporządzonym m.in. z liany o tej samej nazwie, a składniki do sporządzenia tej mikstury znaleźć można właściwie w całej amazońskiej dżungli. Najczęstszą kombinacją, którą stosują południowoamerykańscy szamani, jest tłuczona na miazgę winorośl Banisteriopsis caapi oraz Psychotria viridis lub Diplopterys cabrerana.

Z punktu widzenia chemicznego głównymi składnikami naparu Ayahuasca są: DMT, czyli naturalnie występująca w organizmie substancja halucynogenna wydzielana np. podczas snu oraz inhibitor MAO – enzym odpowiedzialny za rozpad wiązań chemicznych w organizmie, składnik czasowo hamujący działanie monoaminooksydazy, która w normalnych warunkach bardzo szybko zniszczyłby DMT.

Odmienne stany świadomości

Adepci twierdzą, że Ayahuasca daje wrażenia bardzo zbliżone do grzybów psylocybinowych i LSD jednakże jest bardziej wizyjna. Start jest powolny, ale sama podróż trwa wiele godzin i może mieć różny przebieg, co zależy od stanu ciała i ducha danej osoby.

źródło: www.damianor.com

źródło: www.damianor.com

Ayahuaskowy trip można porównać do uwolnienia z ciała. Po wypiciu tego czarodziejskiego eliksiru w organizmie zachodzą takie same procesy chemiczne, jak w momencie fizycznej śmierci; świadomość rozszerza się poza pięć zmysłów i jesteśmy w stanie choć częściowo zobaczyć, co dzieje się z naszą świadomością po faktycznej śmierci. W czasie transu otwiera się dostęp do Uniwersalnego Umysłu, który na co dzień jest zablokowany. Informacje płyną do nas szerokim strumieniem, co niekiedy bywa szokujące a dla niektórych bolesne. Z pewnością dla wszystkich jest bardzo pouczające.

Wizja rozpoczyna się po ok. 20 minutach od wypicia mikstury. Tutaj zaczyna się podróż w zaświaty, a dla każdego doznania mogą być inne. Pod zamkniętymi powiekami całe otoczenie zmienia się nie do poznania, a percepcja wyostrza się do granic możliwości. Człowiek w tym stanie może wślizgnąć się pomiędzy atomy, wniknąć w głąb materii… To jest też czas, żeby zadawać Ayahuasce pytania.

Należy zdać sobie sprawę, że ta święta roślina porozumiewa się z nami za pomocą wizji, obrazów lub emocji, co może niekiedy przysporzyć kłopotów interpretacyjnych – wtedy też przydaje się obecność mistrza ceremonii, który powinien przyjść adeptowi ze wsparciem i pomóc w interpretacji.

Ceremonia

Ceremonia Ayahuaski odbywa się zwykle w gronie kilku-kilkunastu osób zazwyczaj po zapadnięciu zmroku lub przed świtem. Do pomyślnego jej przebiegu niezbędne jest wyciszenie się i skupienie całej grupy. Przed obrzędem oraz w trakcie należy przestrzegać dość restrykcyjnej diety, wskazany jest nawet post. Czas przygotowania do ceremonii jest dobrym czasem na przygotowanie swoich pytań oraz intencji.

Integralną częścią seansu jest śpiewanie pieśni przy akompaniamencie instrumentu, a także dym, którym szaman okadza uczestników.

Szaman

Podczas obrzędu bardzo ważna jest rola opiekuna. On sam przyjmuje medycynę wspólnie z innymi uczestnikami, jednakże jego rola i reakcje są zupełnie inne. Poprzez połączenie się z energią grupy szaman zyskuje wgląd w wizje wszystkich zgromadzonych, dzięki czemu może udać się z nimi w podróż w głąb psyche i w głąb wszechświata. Jest moderatorem i tłumaczem, jeśli symbolika przekazu jest zbyt niejednoznaczna i trudna do zrozumienia.

Biały człowiek w dżungli

źródło: www.mishaalmira.com

źródło: www.mishaalmira.com

Tak jak wszystko, co tajemnicze i niepoznane, także Ayahuasca wzbudza kontrowersje w tzw. „normalnym” świecie białych ludzi. Nic dziwnego, gdyż ceremonie z tą rośliną stają się coraz bardziej popularne. Obecnie w krajach Ameryki Południowej furorę robi tzw. eko-turystyka, dzięki której osoby spoza społeczności indiańskich mają szansę przetestować starożytny wywar na sobie.

Od kiedy szamanizm stał się bardzo popularny wśród białej ludności ceremonie zostały przeniesione do Europy i obecnie, legalnie lub nie, odbywają się w prawie wszystkich krajach. Ma to swoje dobre i złe strony, ale z pewnością jako mieszkańcy cywilizacji, której korzenie zostały całkowicie zniszczone przez industrializację, możemy próbować odzyskać utraconą wiedzę.

Czy to narkotyk?

Ayahuasca niewątpliwie jest substancją zmieniającą świadomość. Wiadomo, że doznaniom mistycznym często towarzyszy euforia oraz uczucie wszechogarniającej miłości, dlatego ludzie Zachodu nierzadko chcą doświadczyć wpływu Ayahuaski w celach czysto rekreacyjnych. Na forach internetowych można znaleźć przepisy pozwalające na samodzielne przyrządzenie mikstury, co jest niezgodne z tradycją i nie polecamy tego sposobu traktowania świętej medycyny, gdyż efekt może być odwrotny do zamierzonego.

Nie jest to narkotyk w znaczeniu „zachodnim” i nie można się od tej substancji uzależnić, jednak ceremonie z jej udziałem są w wielu krajach nielegalne. Ayahuasca jest bowiem zakazana przez prawa państwowe. Niezrażeni tym faktem ludzie mimo wszystko chcą doświadczać na sobie działania świętej medycyny. Nie każdy może sobie pozwolić na podróż do amazońskiej dżungli, z tego powodu w naszym kraju często organizowane są „szamańskie” wypady np. do Czech czy do Holandii, gdzie prawo jest bardziej przychylne.

Oczywiście samo słowo halucynogen, którym Aya bez wątpienia jest, budzi pewien dystans i nakazuje ostrożność. I to dobrze, gdyż bardzo łatwo pogubić się w kotle spirytyzmu, okultyzmu i symboliki etnicznej. Działanie wywaru determinowane jest przez psychologiczne, osobiste aspekty istoty ludzkiej a to oznacza różne reakcje i nieprzewidywalne, czasem trudne doświadczenia. Dlatego zawsze zdrowo jest przecedzić wszelkie rewelacje docierające do nas z głębin lasów deszczowych przez filtr intuicji przyprawionej nutką sceptycyzmu.

Agnieszka Róża

ilustracja: www.ayahuascacostaricaretreat.com

Podziel się wiedzą:
Facebook
Facebook
YouTube
Instagram

Wspierasz energię, którą tworzymy? Wesprzyj nas w materii!

Przekaż darowiznę

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *