Co wiemy o dźwiękach i muzyce?

Nasza przestrzeń wypełniona jest dźwiękiem, towarzyszy nam na każdym kroku. Większość obiektów oraz zjawisk generuje w atmosferze ziemskiej częstotliwości o określonej wibracji, nasze uszy są w stanie odebrać i zarejestrować część z nich. Jesteśmy w oceanie wibracji, które  w niewielkim stopniu jesteśmy w stanie usłyszeć. Posługujemy się dźwiękiem nie tylko do komunikacji, przekazywania określonych treści, ale również okiełznaliśmy go na tyle by zakląć w melodię.

W naszej cywilizacji muzyka spełnia ogromną rolę, używa się jej zarówno w charakterze sakralnym, rytualnym jak i czysto rozrywkowym, uprzyjemniającym czas. Może towarzyszyć nam w domu, samochodzie, pracy, stała się wręcz nieodłącznym elementem naszego życia. Jednak rzadko kiedy zadajemy sobie pytanie czy zawsze jest nieszkodliwa? Czy wpływa na nas wyłącznie pozytywnie lub neutralnie? Czy dyskomfort w słuchaniu muzyki jest spowodowany wyłącznie tym, że nie trafiła ona w nasze gusta? Poniżej prześledzimy cały proces nieco bliżej.

Dźwięk i muzyka jako zjawiska falowe

Terminem dźwięku określamy zakres częstotliwości w paśmie od 16Hz do 20kHz, czyli częstotliwości słyszalnych, które mogą być zarejestrowane przez nasze uszy. Jest nim fala akustyczna, która rozchodzi się w środowisku stałym, ciekłym lub gazowym, w próżni panuje absolutna cisza. Co to dokładnie znaczy? Źródło dźwięku emituje „zaburzenia”, które tworzą falę drgającą od 16 do 20 000 razy na sekundę, podążająca we wszystkich kierunkach, „sferycznie”. Fala może rozchodzić się tylko w miejscu wypełnionym cząsteczkami dowolnej substancji, które wprawia w drgania. Częstotliwości nie mieszczące się w podanym zakresie pozostają niesłyszalne dla człowieka, poniżej 16Hz są infradźwiękami, powyżej 20kHz ultradźwiękami.

Muzyka posługuje się uporządkowanymi według określonego klucza dźwiękami. Obecnie najpopularniejsze są skale składające się z siedmiu tonów wybieranym spośród dwunastu dostępnych. W ich opisie będę posługiwał się tzw. strojem naturalnym. Przyjęto, że 16Hz odpowiada nucie C, dwa razy wyższa częstotliwość (32Hz) to również C, ale oktawę wyżej. Pomiędzy nimi znajduje się jedenaście innych nut, z częstotliwościami ułożonymi w ciągu geometrycznym ze stałą równą pierwiastkowi dwunastego stopnia z dwóch.

W praktyce, oprócz częstotliwości podstawowych wydobywane są również ich wielokrotności. Najlepiej widać to na przykładzie drgającej struny. Jeśli odtworzylibyśmy w zwolnionym tempie nagranie obrazujące strunę wprawioną w ruch, to zauważylibyśmy, że wibracje „dzielą ją” na dwie, trzy, pięć, siedem itp. równych części. Fraktalnie dzieje się to samo z każdym mniejszym fragmentem. To jak głęboko sięga ten podział zależy od materiału, z którego wykonana jest struna. Z tego wynika, że oprócz dźwięku o określonej częstotliwości wydobywane są również jego wielokrotności. Grając niskie C – 16Hz, wybrzmiewają wszystkie jej oktawy – 32Hz, 64Hz itp., jak również nuty o częstotliwościach 48Hz, 80Hz, 96Hz. Są to jednak dźwięki o mniejszej amplitudzie, czyli cichsze.

W przedstawionym kontekście muzyka harmonijna to wydobywanie w odpowiednim odstępie czasu dźwięków w częstotliwościach, których wartości mają jak najwięcej wspólnych dzielników. Jak najbardziej „nakładających się” na siebie. Dlatego dwie nuty, których dzieli równa oktawa współbrzmią. Według tej zasady konstruowane są akordy, czyli trzy lub więcej grane w jednym momencie. Dźwięk, na który składają się częstotliwości mniej dopasowane, określamy mianem dysonansu. Jego poddźwięki nie rezonują ze sobą. Jest „gęstszy” w wibracje, można powiedzieć, że generuje napięcia.

Człowiek – cząsteczkowa orkiestra wkomponowana w Przestrzeń

Według współczesnych odkryć naukowych popularna jest teoria głosząca, że materia składa się z drgających o określonej częstotliwości fal. Z tego wynika, że wszechświat jest jedną wielką symfonią. Nasze ciała składające się z niewyobrażalnej ilości atomów (średnio ok. 4*1027) są jego linią melodyczną. „Grają” w nas wszystkie cząsteczki, związki organiczne i nieorganiczne, komórki. Każdy nasz organ posiada swoją dźwiękową sygnaturę. Funkcjonuje prawidłowo, gdy wibruje w odpowiednich częstotliwościach. Można powiedzieć, że nasz organizm jest zdrowy, gdy nie posiada dysonansów i wszystko w nim współgra. Z ciałem powiązany jest stan umysłu. Na przykład, zdenerwowanie występuje z napięciami niektórych parti mięśni (mówi się wtedy, że jesteśmy „spięci”), przyspieszonym biciem serca. Relaksując ciało uspokajamy się. W drugą stronę, gdy jesteśmy pogodni lub weseli, organizm jest rozluźniony.

Możemy stwierdzić czy grana melodia ma smutny czy wesoły wydźwięk, czyli czy jest grana odpowiednio w tonacji minorowej albo majorowej. Nie jest to jedyna paleta uczuć, którą operuje muzyka. Odpowiednio dopasowane częstotliwości mogą mieć barwę agresywną, mogą budzić lęk lub gniew, a także euforię lub ekstazę. Mechanizm ten można łatwo wytłumaczyć. Gdy jesteśmy w emocji, nasze ciało poddawane okręślonemu uczuciu emituje charakterystyczne dla tego stanu wibracje. Organizm zaczyna dostosowywać się w pewnym stopniu do otaczających go częstotliwości, udzielają mu się panujące w środowisku wibracje. Poddając go wpływowi dźwięków o częstotliwości, z którą wibruje będąc w euforii, sam zaczyna doświadczać tego stanu.

Nie oznacza to oczywiście, że np. osoba słuchająca muzyki metalowej koniecznie musi zachowywać się agresywnie. Jednak, wystawiona na działanie takich dźwięków będzie spięta, jej mięśnie mimowolnie naprężą się niczym w stanie zagrożenia. To jak zareaguje na takie bodźce zewnętrze jest kwestią indywidualną. Z drugiej strony, zaobserwowano, że muzyka poważna, pełna rozbudowanych, łagodnych harmonii wpływa pozytywnie np. na powrót do zdrowia chorych ludzi, rany lepiej się goją, kości szybciej zrastają. Nie sposób zanegować wpływu muzyki na nasze zdrowie i samopoczucie.

Nie tylko charakter dźwięków, tzn. harmonijny czy pełen dysonansów, smutny, wesoły, agresywny, spokojny itp., ma znaczenie, ważna jest również ich konstrukcja, sposób organizacji. Proste, powtarzane w kółko schematy przyzwyczajają do monotonnego, jednostajnego funkcjonowania. W ekstremalnych przypadkach, nieświadomie można zaprogramować się do odtwarzania na wielu poziomach różnych pętli – odgrywania zamkniętych, prostych schematów myślowych, monotonnego, rutynowego trybu życia.

Eksperymenty Masaru Emoto

Częsteczki naszego ciała w przeważającej ilości są w postaci wody. Warto w tym miejscu wspomnieć o odkryciach japońskiego badacza Masaru Emoto1. Zajmował się między innymi wpływem dźwięku oraz słów na cząsteczki wody. Eksperymenty polegały na wystawieniu wody na określoną muzykę lub mówieniu do niej odpowiednich słów. Następnie wodę zamrażano i badano jakie tworzyły się z niej kryształy. W przypadku muzyki, efekt można było łatwo przewidzieć. Mianowicie z wody, na którą działano muzyką spokojną, harmonijną, rozbudowaną, powstawały symetryczne kryształy o dużej wewnętrznej komplikacji. Z kolei prosta, hałaśliwa muzyka wpływała na tworzenie niesymetrycznych, nieregularnych i nieskomplikowanych kryształów. Większym zaskoczeniem okazał się jednak wpływ słów. Z wody do której mówiono „dziękuję”, „miłość” powstawały symetryczne, ładne kryształy. Natomiast z tej poddanej np. wpływowi wypowiedzi „mam cię dosyć, zabiję cię” utworzyły się brzydkie, wykrzywione i rozpadające się. Można z tego wywnioskować, że słowa posiadają swoją wibracyjną sygnaturę.

Z eksperymentów pana Masaru Emoto wynika, że również przekaz słowny w muzyce jest znaczący. Nie jest tylko pustą, werbalną powłoką, ale składową, która posiada moc oddziaływania w równym stopniu jak podkład muzyczny.

Marek Strzałkowski  marek@akademiaducha.pl

1)Emoto Masaru – „Woda – obraz energii życia.”

Grafika: www.fractalenlightenment.com

Podziel się wiedzą:
Facebook
Facebook
YouTube
Instagram

Wspierasz energię, którą tworzymy? Wesprzyj nas w materii!

Przekaż darowiznę

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *