Credo zielarza w 7 punktach

Wiosną zieleń kusi nas spacerami, wąchaniem kwiatów i zbieraniem ziół – do kuchni, wazonów, na talerze czy do apteczki. Oto kilka zasad, które szanujący się zielarz powinien znać.

1. Nigdy nie zbieraj roślin, które nie są Ci do niczego potrzebne. Każda żywa istota ma swoje miejsce w świecie i nic nie usprawiedliwia odbierania jej życia z błahego powodu. Zbieranie „na wszelki wypadek” ma sens tylko w przypadku ziół często potrzebnych w apteczce. Łatwo przewidzieć, że zimą ktoś się przeziębi, ktoś inny stłucze nogę, albo będzie miał niestrawność. Natomiast zbieranie ziela, nawet o cudownych właściwościach, skutecznego w chorobie, na którą nie cierpimy i nie znamy nikogo, kto jej potrzebuje, często skutkuje tym, że… zaczynamy go potrzebować. Tym bardziej nie zbieraj rośliny, której nie jesteś pewien, albo – co gorsza – nie znasz, żeby np. w domu sprawdzić z książkami czy Internetem co to za jedna. Po pierwsze – równie dobrze, a nawet lepiej zrobić zdjęcia w naturalnym środowisku i korzystając z opcji wyszukiwania obrazem porównać nasze foty z dostępnymi źródłami. W ten sposób unikamy bezsensownego niszczenia rośliny, która w dodatku może okazać się chroniona.

2. Nigdy nie zbieraj roślin chronionych, chyba, że wyhodowałeś je osobiście we własnym ogródku czy doniczce albo kupiłeś z legalnej uprawy. Nawet jeśli jakaś roślina ma cudowne właściwości, zrywając ją w stanie naturalnym ryzykujesz, że zbierasz ostatnie okazy z jedynego stanowiska. Nie mówiąc o tym, że możesz oczywiście zapłacić mandat.

fot. www.zdrowienazdrowie.pl

fot. www.zdrowienazdrowie.pl

3. Zbierając zioła zawsze poruszaj się ostrożnie w terenie, żeby zostawić po sobie co najmniej 1/3 zastanego stanowiska i nie zrobić spustoszenia w innych roślinach. Jeśli np. zbieramy kwiaty z krzewu, zostawiamy minimum 1/3, by roślina mogła zawiązać owoce. Jeśli zbieramy owoce – tak samo, by mogła wysiać nasiona, lub by ptaki i inne zwierzęta znalazły pożywienie w miejscu, do którego przywykły.

4. Rośliny zbieraj w porach dnia i roku najlepszych ze względu na zawartość substancji czynnych. Jeśli pozyskujemy kwiaty, zbieramy je najlepiej w pierwszej fazie rozkwitu lub w pączkach. Wtedy nie tracą podczas zbierania cennego pyłku i związków lotnych. Najlepiej zbierać kwitnące i zielone części roślin w słoneczny dzień, między godziną 11 a 15. Nie jest to praca lekka, ale większość roślin osiąga właśnie w takich warunkach pełnię właściwości. Wyjątkami są rośliny kwitnące o zmierzchu lub nocą. Jeśli zbieramy ziele – oznacza to cały zielony pęd, łodygę z liśćmi i kwiatami. Jeśli tylko liście – nie zrywamy wszystkich z danej rośliny, tylko najdorodniejsze i nieuszkodzone,. Resztę pozostawiamy, żeby roślina przeżyła. Jeśli zbieramy kwiaty, lub kwiatostany – róbmy to dokładnie wg opisu. Np. zbierając koszyczki rumianku, warto od razu oddzielić je od białych płatków. Zielone części roślin zbieramy przeważnie albo tuż przed kwitnieniem, albo w czasie kwitnienia, bo wtedy osiągają maksymalne stężenia substancji czynnych. Nasiona zbieramy kiedy osiągną pełną dojrzałość. Korzenie, kłącza i bulwy, czyli części podziemne roślin pozyskujemy najczęściej późną jesienią albo zimą, kiedy pęd zielony zamiera, albo wczesną wiosną, zanim roślina się na dobre obudzi. To przysparza nieco kłopotu, bo trzeba dokładnie znać roślinę, by rozpoznać ją w listopadzie, ale takie wyprawy mają swój urok. Taka pora zbioru ma sens głównie z tego powodu, że roślina magazynuje substancje odżywcze w korzeniach właśnie na zimę. Wtedy korzenie mają najwięcej wartości. Od tych ogólnych zasad są oczywiście wyjątki, przeważnie opisane w kluczu do oznaczania roślin czy przewodniku, w który warto się zaopatrzyć. Wyjątkiem może być sytuacja, kiedy zbieramy zioła w nagłej potrzebie. Wtedy oczywiście nie będziemy się zanadto przejmować porą roku, czy dnia. Tak jest np. z glistnikiem jaskółcze ziele, o którym wiadomo, że zbiera się go od kwietnia do czerwca/lipca. Jeśli z jakichś powodów jest nam potrzebny w październiku, a znajdziemy świeże, często nawet jesienią kwitnące ziele, możemy je pozyskać, mając oczywiście świadomość, że przy mniejszym nasłonecznieniu i niższej temperaturze roślina zawiera nieco mniej substancji czynnych.

fot. www.adamed.expert

fot. www.adamed.expert

5. Nie zbieraj więcej surowca, niż będzie Ci potrzebne. Początkującemu czasem trudno to ocenić, wtedy lepiej przyjąć zasadę – raczej za mało, niż za dużo. Po pierwsze, zbyt wielką, na raz zebraną ilość roślin trudno nam będzie sprawnie przetworzyć, po drugie – marnotrawstwo jest niewybaczalne. Zresztą – możemy przecież wrócić w jakieś miejsce, jeśli uznamy, że potrzebujemy więcej surowca.

  1. fot. www.farmacjapraktyczna.pl

    fot. www.farmacjapraktyczna.pl

    Przygotuj rośliny do przechowania możliwie szybko po zbiorze. Bardzo szybko tracą swoje cenne właściwości. Te, które mają być ususzone, suszymy wg podstawowych zasad: części zielone i kwiaty suszymy najlepiej w temperaturze pokojowej, w ciemnym, przewiewnym miejscu, w ostateczności w piekarniku z termo obiegiem, pod warunkiem, że temperatura nie przekroczy 35-40˚C, by nie utracić delikatniejszych składników. Suszenie w warunkach naturalnych, kiedy zioła wiszą w pęczkach, lub leżą rozłożone na papierze, nie powinno trwać dłużej niż 2 tygodnie, jeśli można to nawet krócej, ważne by były całkowicie ususzone i kruszyły się w palcach. Potem zioła należy rozdrobnić (ręcznie bądź np. w maszynce do mięsa) i przechowywać w zamkniętych słoikach w ciemnym miejscu. Korzenie, kłącza i bulwy najpierw dokładnie myjemy, potem rozdrabniamy, np. krojąc drobno, albo ucierając na grubej tarce, potem suszymy możliwie krótko w piekarniku z termo obiegiem, albo na papierze rozłożonym na grzejniku. Ważne, żeby ich nie przegrzać. Wiszące w kuchni pęczki ziół wyglądają wprawdzie bardzo romantycznie i mogą pełnić funkcje magiczne, ale do celów leczniczych takie zioła się nie nadają – straciły już większość substancji czynnych, nasiąkły domowymi zapachami i obrosły kurzem. Część ziół nadaje się dobrze do mrożenia. Np. liście aloesu, czy żyworódki stracą niewiele ze swych cennych właściwości, jeśli po zbiorze umyjemy je, osuszymy, a następnie zmielimy, bądź wyciśniemy sok i taki półprodukt zamrozimy w małych porcjach, np. w woreczkach do lodu. W przypadku oparzenia taki szybki opatrunek jest bezcenny. Tak przygotowany surowiec można użyć do późniejszego sporządzenia kremu czy maści. Większość ziół przechowuje się w zamknięciu od roku do dwóch lat. W postaci suszu najsłabiej znoszą przechowywanie kwiaty, dlatego jeśli to możliwe, warto z nich przyrządzać nalewki, wyciągi wodne lub glicerynowe oraz maceraty octowe czy syropy, zależnie od przeznaczenia. W takich formach najlepiej zachowują się olejki eteryczne i związki terpenowe. Najdłużej przechowywanie znoszą nasiona i korzenie.

  2. Poproś rośliny, by użyczyły tego, czego potrzebujemy. Niektórzy magowie i zielarze praktykują dodatkowo złożenie daru, który wynagrodzi stratę naturze. Może to być np. podlanie roślin, albo inna drobna czynność pielęgnacyjna. Jeżeli tylko możesz, postaraj się, żeby rośliny miały szansę odtworzyć swoje stanowiska. Oprócz pozostawienia części stanowiska nietkniętej, rozsiewaj nasiona ziół. Niekoniecznie musisz to robić w miejscu upraw Twojego sąsiada, rolnika, ale pamiętaj – jeśli chcesz mieć co zbierać, zatroszcz się, by miało co wyrosnąć.

Ewa Mirowska

Podziel się wiedzą:
Facebook
Facebook
YouTube
Instagram

Wspierasz energię, którą tworzymy? Wesprzyj nas w materii!

Przekaż darowiznę

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *