aec0928ab0adfc69a592cb67f0ac06f9

Matrix dekonstrukcja – część piąta

Jak zarządzać swoimi programami umysłowymi, być ich świadomym programistą i konserwatorem? Pierwszym krokiem jest wyrobienie tzw. obserwatora lub świadka umysłu. Należy poznać dokładnie swoją psychikę. Wiele dostępnych metod prowadzi do tego celu. Nie ma jednej właściwej ścieżki i każda osoba powinna znaleźć indywidualny, dopasowany do swoich preferencji sposób. Mogą to być np. różnego rodzaju techniki medytacyjne lub programowanie neurolingwistyczne. Pomocny w tym może okazać się podany wcześniej model działania układu umysł-mózg. Podaje on ogólną charakterystykę mentalnych programów oraz zależności pomiędzy nimi. Szczegółowe wypełnienie tego szkicu jest jednostkową i niepowtarzalną pracą każdej osoby. Dzięki temu poznamy nie tylko programy na których funkcjonujemy, ale również relację między nimi, będziemy wiedzieć skąd się wzięły. Świadek może zostać potraktowany jako kolejny obwód. Jednak, o ile cztery pierwsze występują u każdego przedstawiciela gatunku ludzkiego, ten obwód występuję tylko u tych, którzy włożyli pracę w jego powstanie. Jednak wysiłek mocno opłaci się, skutkuje sporym wzrostem świadomości struktury umysłu oraz głębszym poznaniem samego siebie. Dzięki temu nie jesteśmy skazani na bezmyślne odtwarzanie tylko zawartości umysłu. Dodatkowo „widzimy” pryzmat, przez który postrzegamy świat i mamy świadomość relatywności naszej percepcji i perspektywy.

Kiedy już powstanie obserwator, możemy wyrobić obwód zarządcy, świadomego programisty. Dr Timothy Leary nazywał go obwodem metaprogramowania. Umożliwia z „wyższego” poziomu zarządzanie swoimi programami. Dzięki niemu nie potrzebujemy korzystać z jednorazowych technik zmieniających jeden program, ale nasza świadomość na bieżąco może modyfikować zawartość umysłu. Inną kwestią pozostaje konieczność i częstotliwość stosowania tego „zabiegu”.

Podam ogólny szkic metody wyrobienia obwodu zarządcy. Jednak tak samo jak w przypadku obserwatora, każdy powinien indywidualnie do swoich potrzeb i swojej charakterystyki podejść do tego tematu. Podane będą tu tylko ogólne ramy w jakim kierunku, moim zdaniem, te zmiany powinny pójść. Zalecam potraktowanie tego tylko jako wskazówki. Cały proces może trwać miesiące lub nawet lata, czas trwania jest sprawą indywidualną.

Na początku potrzebna będzie nasza mapa rzeczywistości. By ją sporządzić potrzebujemy znaleźć odpowiedź na kilka pytań (dlatego niezbędny jest uprzednio wytworzony świadek): Jak według mnie funkcjonuje świat, czym jest i jaki jest mój świat? Czy podchodzę do tego zagadnienia kosmologicznie, może mam dokładny model funkcjonowania wszechświata? Może mój świat zamyka się w relacjach w otaczającymi nas ludźmi? Czy „moja rzeczywistość” ma swoją przyczynę, celowość. Jaka jest moja w nim rola? Jak „JA” oddziałuję na świat, na innych, jak inni i świat oddziałują na mnie? Jak jest relacja pomiędzy mną a rzeczywistością? Jak „JA” w niej funkcjonuję? Kim „JA” jest, jak jest zbudowany? Jakie są moje nawyki, upodobania i skąd wynikają. Jak reaguję na innych ludzi, na różne koncepcje? Czy odpowiedzi na wcześniejsze pytania są „moje”, tzn. autorskie, posiadają moją sygnaturę, są wynikiem moich poszukiwań i przemyśleń? Może są to gotowe odpowiedzi z jakieś filozofii, religii, nauki, którą przyjąłem? Może część pochodzi z wypowiedzi jakiś osób, są ich prywatnymi poglądami? Jak się z tymi odpowiedziami czuję? Czy współgrają ze mną? Czy powodują wewnętrzny dysonans? Jeśli nie brzmią harmonijnie we mnię, to czym jest to spowodowane? Z jakiej perspektywy na to patrzę? Jaka jest moja perspektywa? Czy są inne perspektywy? Może warto spojrzeć z różnych perspektyw (z różnych filozofii, nauk, światopoglądów) by znaleźć lub określić dokładniej swoją? I wiele innych pytań.

Po znalezieniu odpowiedzi nie tylko pogłębiamy percepcję własnych programów, umysłu, ale badamy również swoją matrycę percepcyjno-interpretacyjną. Poznajemy własny matrix. Przyczyniamy się budowania obwodu metaprogramowania, zarządcy, czyli „wyższych”, „nadrzędnych” programów umysłowych. Programy te powinny już posiadać naszą, indywidualną sygnaturę. Będą stanowić podwaliny pod znalezienie optymalnych dla nas ustawień, parametrów programów w umyśle. Wyrabiamy swój stosunek do zawartości swojego umysłu. Będziemy mogli przeprogramować wspomnianą matrycę według własnych preferencji. Na marginesie dodam, że „efektem ubocznym” jest wyrabianie postrzegania przestrzeni mentalnej.

Kolejnym krokiem po sporządzeniu tej mapy będzie szukanie niespójności, czyli programów, które są sprzeczne ze sobą. Jak do tego podejść? Podam najprostszy i najbardziej bezpośredni sposób, jednak możliwości jest potencjalnie tyle, ile osób podejmujących to zadanie. Powinniśmy mieć już „spis” naszych programów. Jeżeli na pierwszy rzut oka nie widzimy żadnych „zgrzytów”, to bierzemy pierwszy program z listy. Patrzymy na jego zawartość, treść i z niej budujemy doraźną perspektywę, przez pryzmat której spoglądamy na pozostałe pozycje z listy. Przykładowo, wyznajemy lub podzielamy filozofię Epikura, ale uznajemy siebie za pracoholika (i wykonujemy pracę, której nie zwyczajnie nie lubimy). Z perspektywy epikureizmu pracoholizm będzie nie do przyjęcia. Co wtedy możemy zrobić? Istnieje kilka możliwych opcji, możemy przyznać się przed sobą, że jeden z tych programów jest niespójny z nami albo wyrobić perspektywę godząca oba poglądy. W jednym i drugim przypadku dokonujemy modyfikacji tych programów. Tak samo postępujemy z resztą programów. Możemy się „bawić” programowymi perspektywami, tzn. Budować ją z dwóch lub trzech programów i przez taki pryzmat przeglądać resztę listy. Ważne jest znalezienie sprzeczności i rzeczy, które z nami nie współgrają.

Niektórych programów łatwo będzie się pozbyć, inne bez trudu zmodyfikować. Czasami wystarczy uświadomienie, że nie potrzebujemy ich lub trochę inne spojrzenie na pewną kwestię. Bardziej problematyczne mogą być te związane z pierwszymi dwoma obwodami, gdyż są bardziej pierwotne i organiczne, nie koniecznie żądzą się prawami logiki. Kolejnymi trudniejszymi przypadkami mogą być programy z semantycznego obwodu wiążącego czas i społeczno-seksualnego obwodu, które stanowią bazę dla innych programów. Czasami będzie konieczne i zarazem najtrudniejsze przeprogramowanie wdruków. Może niezbędne okaże się sięgnięcie po dodatkowe metody. Jednak przy wystarczającym wysiłku jesteśmy w stanie zmodyfikować do własnych potrzeb wszystko to na co pozwala nam nasza struktura. Nie jestem w stanie podać sposobów przeprogramowania, które będą odpowiednie dla każdego. Stworzenie ich to również indywidualna praca. Struktury przestrzeni mentalnej, a więc również programy umysłowe łatwo poddają się działaniu woli. Trzeba znaleźć lub wyrobić sobie metodę ich obróbki. Może najbardziej pasująca będzie miała charakter „wizualnej operacji”, może dialogu wewnętrznego, może indywidualnego systemu abstrakcyjnych poleceń. Dodatkowo obserwujmy nasz system analizowania wnętrza umysłu. On również najprawdopodobniej będzie wymagał w pewnym momencie modyfikacji. Co jakiś czas należy również dokonywać weryfikacji naszych zmian, obserwować czy nie za bardzo oderwaliśmy się od rzeczywistości.

Ta działalność ma jeszcze jeden ogromny plus. Mianowicie, powiększamy „pojemność pamięci operacyjnej” naszego umysłu. Coraz większe pakiety danych mamy na uwadze, z powiększającą się ilością zmiennych jesteśmy w stanie pracować. Stopniowo poznajemy i rozumiemy mechanizmy działania coraz to bardziej złożonych programów, widzimy coraz więcej relacji między nimi. To przekłada się wprost na wzrost naszgo intelektu.

Cały proces należy przeprowadzać w odpowiednim dla siebie tempie. Podobnie jak poprzez różne ćwiczenia fizyczne nie zmodyfikujemy naszego ciała w ciągu jednego dnia, tygodnia, miesiąca czy nawet roku, poprzez szarżowanie, przetrenowanie możemy tylko nabawić się kontuzji. Również nie jest to proces ostateczny, który raz przeprowadzony pozostawi umysł w optymalnej formie do końca życia. W miarę zdobywania nowych doświadczeń, nowej wiedzy, umiejętności niezbędna będzie następna „aktualizacja”. Będzie jednak ona już łatwiejsza do przeprowadzenia.

Dodatkowym efektem tej pracy będzie również wiedzę tego, że jesteśmy użytkownikami swojego umysłu. Nie jesteśmy naszymi myślami, tylko je generujemy poprzez bieżący zestaw programów mentalnych. Jesteśmy świadomością obsługującą strukturę ciała i umysłu. Po całym procesie posiadamy spójny, współgrający ze sobą, bardziej lub mniej samoświadomy i samo-modyfikujący się pakiet programów wyższej generacji. Kiedy ten zestaw jest już przystosowany do nas, posiada indywidualną sygnaturę, wtedy nasza świadomość może realizować bez wewnętrznych przeszkód swoje potencjały.

c.d.n.

Marek Strzałkowski  marek@akademiaducha.pl

Grafika: Archan Nair, Alchemy Resonance www.pinterest.com

Poprzednia, czwarta część artykułu: www.akademiaducha.pl

Podziel się tą informacją z innymi...Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on LinkedInPin on PinterestEmail this to someone