Matrix dekonstrukcja – część trzecia

Czy termin tabula rasa jest odpowiednim określeniem dla zawartości umysłu rodzącego się dziecka? Moim zdaniem nie do końca. Umysł, jako struktura, jest już predestynowany przez „mentalne DNA” i przez treści, które istnieją w najbliższej przestrzeni mentalnej. Jego zalążki powstają na długo przed urodzeniem. Dodatkowo nabiera charakterystyki świadomości wchodzącej w strukturę, posiada jej sygnaturę i dostosowuje się do wyznaczonych przez nią celów. Odbywa się to np. poprzez selekcję załadowanych treści z otoczenia, odpowiednie ich zbalansowanie lub specjalizację. Można powiedzieć, że proces ten jest bardziej mechanizmem Przestrzeni niż samodzielną pracą jednostkowej świadomości. Chociaż precyzyjnie rzecz ujmując, to wszechświadomość steruje przestrzenią, zindywidualizowana świadomość inkarnująca w ciało jest jej podfraktalem. Bardziej zasadne więc może będzie stwierdzenie, że dokonuje tego istota, ale z wyższego fraktala. Im większa jej integracja ze Źródłem, czyli również większe zrozumienie tego procesu, tym bardziej jest to jej celowe, samodzielne działanie.

Dalszy rozwój umysłu, od momentu urodzenia, odbywa się poprzez doświadczanie. Do opisu tego zjawiska posłużę się fragmentem propozycji „Mapy umysłu/mózgu”, którą opracował dr Timothy Leary. Zaznaczę od razu, że jest to tylko model. Ma za zadanie przybliżyć rzeczywisty proces, uwypuklić najważniejsze mechanizmy, także nie przykładajmy zbyt dużej uwagi do poniższego szufladkowania. Dr Leary podzielił mózg na osiem obwodów, z czego tylko cztery pierwsze, którymi tu się za jmiemy są standardowym wyposażeniem każdego człowieka, z wyjątkiem nierozwiniętych jeszcze dzieci. Obwodami można nazwać sieć połączonych ze sobą komórek, komunikujących się wzajemnie ze sobą. Proces ich tworzenia zaczyna się za pomocą tzw. wdruków, czyli pierwszych doświadczeń o określonej charakterystyce. Powstają one poprzez odbiór zestawu bodźców, czyli wrażeń zmysłowych – wzrokowych, zapachowych, dźwiękowych, dotykowych. Bodźce zewnętrzne odciskają swoją sygnaturę na neuronach. Wdruki stanowią bazę dla umysłu do odpowiedniej, treściowej i znaczeniowej interpretacji. Z nich tworzą się uwarunkowania, z kolei na nich odbywa się dalszy proces uczenia się. O ile kolejność powstawania obwodów jest mniej więcej ustalona, to długość tworzenia obwodów nie jest ściśle określona i przez dłuższy okres czasu rozwijają się symultanicznie.

Wspomnianymi obwodami są:

Oralny obwód przetrwania biologicznego. 

Znajduje się w pniu mózgu i autonomicznym układzie nerwowym, jest związany z systemem podtrzymywania życia, zawiaduje układem hormonalnym. Jego wdruk dokonuje się podczas pierwszych kontaktów z matką. Na jego bazie umysł tworzy treści związane z poczuciem bezpieczeństwa, przetrwaniem i nauką obsługi ciała. Bierze udział w tworzeniu poczucia JA w swoim ciele. Bodźce zewnętrzne tworzące „pozytywne” wdruki, generujące nadanie przez świadomość w umyśle „przyjemnego” im znaczenia, najprawdopodobniej stworzą ufną, dobrze czującą się prawie wszędzie jednostkę. Z kolei „negatywne” osobę bojaźliwą i zamkniętą w sobie. Doświadczenia z pierwszego okresu w życiu stworzą filtr percepcyjno-interpretacyjny w postaci programów umysłowych, przez który świadomość człowieka będzie odbierała rzeczywistość w kategoriach bezpieczeństwa, przyjemności.

Analny obwód emocjonalno-terytorialny.

Znajduje się w tyłomózgowiu, jest związany z centralnym układem nerwowym i mięśniami. Rozwija się u pędraków, odnosi się do reguł terytorialnych (początkowo tylko hierarchii rodzinnej), oddziaływania emocji oraz rytuałów dominacji i uległości. „Pozytywne” wdruki stworzą osobę dominującą, „negatywne” uległą. Ten obwód można potraktować jako filtr, przez który odbieramy świat w kategoriach hierarchii, swojego miejsca w „stadzie”.

Semantyczny obwód wiązania czasu.

Ten obwód jest już z naszego punktu widzenia o wiele ciekawszy. Jego wdruki mieszczą się w korze mózgowej lewej półkuli. Następują przy pomocy ludzkich artefaktów i systemów symbolicznych. Odpowiadają za kontakty z otoczeniem, klasyfikacją bodźców, mowę. Korzystając z niego wymyślamy, kalkulujemy, przewidujemy. To właśnie z nim powiązane są te partie umysłu, w których znajduje się nasz światopogląd, obraz rzeczywistości. Na przykładzie tego obwodu można dokładniej zaobserwować wybiorczość naszych zmysłów percepcyjnych i znaczeniowo-treściowych. Przykładem niech będzie wyobrażenie o przestrzeni. Elementy przestrzeni materialnej, w skład których wchodzą również nasze ciała składają się z drgających o określonej częstotliwości fal, jednocześnie poruszamy się ruchem wirowym będąc na powierzchni planety obracającej się wokół własnej osi ok. 360o na dobę, ok. 30 km/s obiegając słońce i dodatkowo według niektórych szacunków 220 km/s wokół centrum galaktyki. Jednak ze względu na właściwości Przestrzeni oraz naszej percepcji wzrokowej postrzegamy otoczenie jako „statyczne”, „trójwymiarowe”. W umyśle natomiast utożsamiamy to z przestrzenią euklidesową. „Wynalazkiem” naszej cywilizacji, który nie koniecznie będzie wiecznie obowiązywał. „Na domiar złego” również liniowe postrzeganie czasu jest właściwością struktur ciał, które posiadamy i właściwością przestrzeni materialnej. Różne mentalne wglądy, a nawet zwyczajne sny mogą skłaniać do stwierdzenia, że przynajmniej nie wszędzie czas płynie w jednakowy sposób. Fizyka kwantowa również podważa zasadność „racjonalnego” poglądu na związki przyczynowo-skutkowe. Nie zmienia jednak to faktu, że dla większości mieszkańców Ziemi żyjemy w tradycyjnie pojmowanej, trójwymiarowej czasoprzestrzeni. Skoro nawet w tak fundamentalnych sprawach jesteśmy zdani jedynie na badanie wybiórczo trafiających do nas bodźców zewnętrznych, to możemy bez problemów przyjąć, że nie „widzimy” świata takim jakim jest. Możemy co najwyżej dokonywać jego interpretacji, przy pomocy dostępnych w środowisku pojęć.

Społeczno-seksualny obwód moralny.

W kontekście poruszanego zagadnienia równie ważny, co poprzedni. Wdruki tego obwodu mieszczą się w korze mózgowej prawej półkuli. Dokonują się w okresie dojrzewania. Obwód ten zawiaduje rozkoszą seksualną, reprodukcją, rolą płciową, moralnością, normami społecznymi i intuicją. „Na łaskę” naszej matrycy percepcyjno-interpretacyjnej jesteśmy zdani również w odbiorze treści związanych z tymi zagadnieniami. Przy czym w tym przypadku ciężar nie spoczywa już w tak dużej mierze na fizycznej percepcji, przeniósł się głównie na treści funkcjonujące w danym społeczeństwie i programy umysłowe, które z nich korzystają.

c.d.n.

Matrix dekonstrukcja część pierwsza

część druga

Marek Strzałkowski marek@akademiaducha.pl

Grafika: http://compilation11.com

Podziel się wiedzą:
Facebook
Facebook
YouTube
Instagram

Wspierasz energię, którą tworzymy? Wesprzyj nas w materii!

Przekaż darowiznę

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *