Mężczyźni potrzebują otworzyć serce, nie umysł

Mężczyźni potrzebują otworzyć serce, nie umysł – rozmowa z Tomem de Winter i Tomaszem Szczepanowskim, organizatorami Warsztatu Męskiego w Polsce

Jaka jest kondycja współczesnego mężczyzny ze świata zachodniego? Z czym ma największy problem?

Tomasz: Jedną z najważniejszych kwestii, jest to, iż mężczyźni nie wiedzą kim naprawdę są. Ich koncepcje bycia mężczyzną pochodzą od matek, które często nie są szczęśliwe ze związku z mężczyzną, od kościoła, kultury, filmów, czasopism, itp. W konsekwencji mężczyźni są zbiorem pomysłów i ideałów i w wyniku tego nie wiedzą kim są. Dosłownie mężczyźni uczą się jak zadowalać różne koncepcje, aby być akceptowanymi jako mężczyźni, ale to nie jest ich autentyczna męskość. Nie ma to nic wspólnego z odczuwaniem siebie. Nikt tego nie uczy, więc finalnie wielu mężczyzn żyje cały czas w sprzeczności z samym sobą i w efekcie nie są szczęśliwi w związkach z partnerami, przyjaciółmi, w pracy, z dziećmi, itp. Prawdziwe problemy zaczynają się kiedy te pomysły i ideały narzucone z góry dochodzą ze sobą do sprzeczności (innymi słowy: matki mówią jedno, czasopisma coś innego, a nauczyciele uczą jeszcze czegoś przeciwnego). Mężczyźni są wtedy zagubieni.

TDW: Mężczyźni są głównie wychowywani przez swoje matki. Kobieta nie może nauczyć ich męskości, bo żyje w innym ciele. To musi pochodzić od ojca. Ojcowie są najczęściej zbyt zajęci, nie zainteresowani lub nawet nie należą do rodziny. Chłopiec zaczyna wtedy warunkować się przeciwko sobie. Nie rozpozna siebie, jeśli nie ma przy nim ojca.


Z czego wynika obecna kondycja mężczyzny? Jak do niej doszło, jakie są przyczyny?

Tomasz: To oczywiste, że wychowanie przez matki nie nauczy chłopców męskości, z tej prostej przyczyny, iż ich odczuwanie jest inne. One nie wiedzą jak czują się mężczyźni. Tak samo oczywiste jest, że ta nauka męskości może pochodzić jedynie od mężczyzn. Wymaga to jednak zaufania i otwartych relacji pomiędzy mężczyznami. Jest wiele rodzin, w których mężczyźni są obecni, ale nie są wystarczająco otwarci, aby dzielić się doświadczeniami. Nikt ich nie nauczył, aby mówić otwarcie o własnych uczuciach, cierpieniu, rozczarowaniach i znajdowanych rozwiązaniach. A to jest potrzebne, by chłopiec, nastolatek, czy młody mężczyzna mógł przynajmniej wiedzieć, co w życiu może się przydarzyć i jak sobie z tym radzić i jak słuchać naszej intuicji przy podejmowaniu decyzji. Mężczyźni muszą w końcu wziąć odpowiedzialność, aby uczyć swoich synów.

Tom-De-Winter-Röportaj
Czy można to jakoś zmienić, naprawić?

TDW: Oczywiście, istnieje rozwiązanie. Mężczyźni potrzebują otworzyć w swoim działaniu i myśleniu serce, nie umysł. Muszą też widzieć przykłady takiego zachowania u innych mężczyzn. Nie mają działać w stylu maczo, ale z głębi serca. Wielu mężczyzn to przeraża. Większość z nich ignoruje też innych mężczyzn i głębsze relacje z nimi z obawy przed homoseksualizmem.


Dlaczego mężczyźni podchodzą do duchowości ze sceptycyzmem i są bardziej na to zamknięci niż kobiety?

TDW: Mężczyźni działają głównie na podstawie logiki. Udają, iż nie potrzebują duchowości. Do czego mogliby jej potrzebować? Jaką mogą mieć z niej korzyść? Przeważnie jest zbyt nieokreślona, nieuchwytna. Dlatego właśnie tak uwielbiam świętą geometrię – sprawia, iż duchowość jest zrozumiała dla mojego logicznego umysłu.

Czego teraz brakuje do rozwoju mężczyznom, by cieszyć się własnym duchem, męskością i relacjami?

TDW: Mamy kryzys tożsamości, nie rozumiemy kim jesteśmy. Obawiamy się porażki, w całym tego słowa znaczeniu. Mężczyźni próbują sobie to rekompensować poprzez rzeczy materialne, pieniądze, samochody, a lekceważą własną istotę.

Tylko jeśli utworzymy więź ze sobą, poczujemy własną autentyczność. Skupiając się na słowie „poczujemy”, a nie ZROZUMIEMY.

Jakie błędy najczęściej popełniają mężczyźni w związkach?

TDW: Jak możemy związać się z kimkolwiek nie posiadając więzi z samym sobą? Powinniśmy zacząć od stworzenia tego połączenia ze sobą. Potrzebujemy też połączyć seksualność i serce. Kobieta ma to z natury, jeśli nie jest zbyt „męska”.

Tomasz: Uważam za największe nieporozumienie to to, że tak naprawdę nie znamy naszych własnych partnerów. Żyjemy, pracujemy, podróżujemy, jemy razem, ale tak naprawdę się nie znamy. Nie ma między nami szczerości i uczciwości, ponieważ są w nas różne rodzaje lęków. Mężczyźni w takich relacjach oszukują samych siebie i nawet nie są tego świadomi.

fot. www.facet.onet.pl

fot. www.facet.onet.pl

Tom, powiedziałeś mi kiedyś, że chłopcy powinni znaleźć się pod opieką mężczyzn, gdy skończą 12 lat – dlaczego?

TDW: To jest niezbędne dla ich tożsamości. Matka może nauczyć mnie wiele jako człowieka. Wiele poza męskością. To musi być dane chłopcu przez ojca, tak jak chłopcy otrzymują męską moc w plemionach Indian. Chłopcy zostają ze swoimi ojcami od 12-go roku życia i odłączają się od matek.

Czy zachodni mężczyźni są w stanie dać swoim synom tę energię i prawdę i męskość, by chłopcy stali się prawdziwymi mężczyznami? Przecież dorośli mężczyźni mają swoje własne braki, ktore mogą „oddać w spadku” potomstwu.

TDW: Oczywiście, że znajdą się mężczyźni, którzy będą w stanie to zrobić, ale to zależy od tego jak oni byli związani ze swoimi ojcami. Mężczyźni muszą być otwarci i pokazywać co jest ich siłą. Siłą w każdym znaczeniu – fizycznym, mentalnym, emocjonalnym, także duchowym. Jeśli coś wykluczymy, nie będziemy autentyczni.

Prowadzisz bardo głęboki i przełomowy dla mężczyzn warsztat męski. Na czym on polega?

TDW: Nie jest istotne, co się dzieje na warsztatach. Istotne jest to, że mężczyźni docierają podczas zajęć do ich pierwotnej mocy poprzez serce. Jeżeli odrzucimy naszą pierwotną moc, wtedy nigdy nie poczujemy własnej autentyczności. Wiele kobiet odbiera nas, jako słabych, z powodu tego fenomenu. Kobietom brakuje naszej fundamentalnej mocy. My, mężczyźni obawiamy się swojej mocy, bo może być użyta niewłaściwie. Widzimy dużo zniszczenia obecnie na świecie. To serca brakuje.

Inicjacja podczas Warsztatu Męskiego i sposób w jaki ona wygląda jest ściśle strzeżony. Mężowie nie mogą o niej powiedzieć nawet swoim żonom, nikomu. Co tam przeżywają, że muszą trzymać to głęboko w sercu? Co daje im ta inicjacja?

TDW: Ona pokazuje im ich fizyczną moc, będzie im zawsze przypominała, gdzie leży ich siła. Jeśli odzwierciedlimy to jeden do drugiego, wtedy świat zmieni się DZISIAJ. Nasza moc musi być odzwierciedleniem duszy. Naszej istoty.

Kto może brać udział w takim warsztacie?

TDW: Wszyscy mężczyźni powyżej 18 roku życia. Także nieletni powyżej 12 roku życia, pod opieką swoich ojców. Dobry przyjaciel może zastąpić ojca.

Dora Rosłońska/tłumaczenie Daria Szkudlarek

Podziel się wiedzą:
Facebook
Facebook
YouTube
Instagram

Wspierasz energię, którą tworzymy? Wesprzyj nas w materii!

Przekaż darowiznę

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *