Moc Świata Nocy

Cierpię na bezsenność, która mnie uszczęśliwia, gdy niebo jest przejrzyste. Tej nocy właśnie tak było, księżyc w całej swej okazałości świecił jasnym przezroczystym światłem, a gwiazdy mu wtórowały, nie chcąc pozostać w jego cieniu.

Na zewnątrz był straszny mróz około minus osiemnastu stopni. Po nie udanych próbach zaśnięcia postanowiłam wyjść na papierosa. Kiedy otworzyłam drzwi, oniemiałam z zachwytu, szybko jednak wróciłam do domu po głośnik, taborecik, ciepłą czapkę i rękawiczki. By móc pozostać tam jak najdłużej. Gdy się już wygodnie ulokowałam, włączyłam muzykę, próbowałam uruchomić zapalniczkę, która przy tej temperaturze odmawiała współpracy, jednak w końcu odpaliła i zaczęłam palić.

To zabawne, bo po chwili mój oddech zelżał i oddałam się medytacji, rozmawiałam z Bogiem, Aniołami, Księżycem i Gwiazdami. Nie czułam jak płynie czas, zupełnie się zatraciłam w pięknie wszechświata. Dużo myślałam, o konstrukcji świata, o tym, co mogę zrobić, by zrozumieć go lepiej, nie tylko o tym, co dzieje się na tej planecie, ale tak całkowicie, jakimi prawami rządzi się wszechświat, kto nim kieruje.

Czułam, że jestem tam fizycznie, siedziałam na drewnianym taboreciku, ubrana na cebulkę. Jednak jednocześnie, znajdowałam się gdzie indziej, w innej rzeczywistości, nieznanym wymiarze czasu i przestrzeni. Moja dusza szybowała po przestworzach galaktyki, pełna radości i spokoju, w końcu wolna, nieograniczona, odkrywając przede mną karty, mocy świata nocy. Tak właśnie działa na mnie rozgwieżdżone niebo. Sprawia, że się rozpływam, zatracam, relaksuję, nawet w bardzo mroźną noc. Pomimo zewnętrznego zimna, jestem napędzana jakąś niezrozumiałą dla mnie siłą, niewyjaśnione ciepło ogarnia moje ciało i wnętrzności. Tak jakby jakaś istota, gdzieś daleko w kosmosie bardzo za mną tęskniła i wysyłała mi tysiące kul białego światła i miłości.

W gonitwie moich myśli, rzuciłam życzenie, prośbę o znak od Boga … Z mojej nocnej przygody, wyrwał mnie on sam. Nagle na czarnym jak atrament niebie, w środku zimy, usłyszałam kaczy „śpiew”. Odwróciłam głowę i zobaczyłam lecące kluczem trzy dzikie gęsi oświetlone światłem księżyca. Były na tyle blisko, że mogłam się im dokładnie przyjrzeć, byłam oniemiała. Patrzyłam jeszcze za nimi dobrą chwilę, by następnie złapać iPhona i sprawdzić jak dokładnie wyglądają te ptaki. Po upewnieniu się co właśnie widziałam, próbowałam odnaleźć ich symbol, by zrozumieć co dokładnie znaczenie tego przesłania. Zostałam jeszcze chwilę przed tym krajobrazem piękna, dziękując Bogu i wszechświatowi za to, co od nich dostałam. By następnie udać się do łóżka i mieć piękne i spokojne sny.

Justyna J.

Podziel się wiedzą:
Facebook
Facebook
YouTube
Instagram

Wspierasz energię, którą tworzymy? Wesprzyj nas w materii!

Przekaż darowiznę

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *