W RYTMIE PRZEMIAN CZ. I

zmiana

To, że od dłuższego już czasu Ziemia znajduje się w procesie postępujących i nabierających rozpędu przemian, nie jest już dla nikogo tajemnicą. Owa transformacja z każdym dniem zdaje się przybierać na sile. Momentami możemy mieć wrażenie, że ogarnia nas szaleństwo. Wszystko zdaje się przyśpieszać i wypływać na powierzchnię. O dziwo – co zresztą zdaje się przeczyć wszelkiej logice – przy całym tym impecie nagłych, szybkich i nieprzewidywalnych zmian, możemy odnieść wrażenie – a przynajmniej niektórzy z nas, że świat równocześnie zwalnia. Zupełnie jakbyśmy znaleźli się w przedsionku odrealnionej rzeczywistości. Prędkość i wycofanie. Zdawać by się mogło, że te dwie sprzeczne wartości – wzajemnie się wykluczając – nie mogą równocześnie koegzystować w jednej przestrzeni. A jednak zmiana… 

Zmiana – jedyna stała we wszechświecie

Czas rozpoczęcia owej transformacji stanowi nie tyleż kwestię sporną, co względną. Ziemia bowiem – podobnie zresztą, jak wszystko inne – znajduje się w bezustannym przepływie niekończących się przemian. Są one nieuchronne. Czyż może być inaczej. Zmiana przecież warunkuje wszelki wzrost, rozwój, postęp, czy ewolucję. W rzeczywistości jest synonimem życia, gdyż życie to ruch, a ruch to zmiana. Żyjąc – wciąż jesteśmy w drodze, bo życie to droga. Czasami poprzetykana wybojami, dziurami i wszelkiego rodzaju innymi przeszkodami. I chociaż możemy być odmiennego zdania, to właśnie te trudności hartują nas i korygują kurs na drodze naszego doświadczania się. Nawigują nas i doskonalą w procesie zarządzania własną energią. Weryfikują punkty koncentracji naszej uwagi. Z każdym oddechem, myślą, refleksją, uczuciem, czy podmuchem wiatru – znajdujemy się w innym miejscu naszej rzeczywistości i stajemy się innymi ludźmi. Sami wytyczamy ten szlak. Zauważyć da się tu pewna podstawowa zależność, a mianowicie ta, że sami jesteśmy kreatorami własnego życia. Przecież nikt nie może za nas myśleć i odczuwać. Każdy – wypracowawszy sobie własną percepcję – kreuje własny świat. I chociaż – poprzez relację i wzajemne oddziaływanie – tworzymy doświadczenia o wspólnych punktach odniesienia, to jednak zasadniczo są one różne.

Ziemia w procesie przemian

Tak czy inaczej – niezależnie od ciągłości zmian, obecna ma charakter szczególny. Oczywiście w odniesieniu do naszych czasów, gdyż w dłuższej perspektywie stanowić będzie zaledwie nieśmiałe preludium, czy też przedsionek dla tego, co nastąpi później. Kluczowy wydaję się rok 2012. Jednak cały proces rozpoczął się znacznie wcześniej. I tu – jak to zwykle bywa – zdania są podzielone. Biorąc pod uwagę fakt, że na każdą transformację pracuje szereg pomniejszych zmian – trudno doszukać się początku owego procesu. W moim odczuciu był to rok 1987. Mniej więcej w tym czasie Ziemia zaczęła stopniowa, acz nieuchronnie przyśpieszać swój puls. Przełożyło się to na sukcesywne zwiększanie częstotliwości jej drgań. Przeformatowaniu uległa też aktywność Słońca. W odwiecznym tańcu wzajemnych interakcji jedne zmiany nieuchronnie prowadzą do kolejnych.

zmiana

Źródło: www.pixabay.com

W rytmie kroków przeznaczenia

Droga została wytyczona, informacja nadana, a odpowiedzi zdają się nieuniknione. Machina ruszyła, trybiki zmieniają swe położenie, wciąż na nowo przegrupowując się tak, by w odzewie kosmicznego zawołania dostroić się do kolejnej transfiguracji planetarnej układanki. Cały ten proces wymusza dostrojenie całego otoczenia. Wszystkich jego części składowych. Owa kompatybilność wymaga czasu. Czasu, za którym musimy nadążyć i wpasować się w niego. Reagowanie w synchronicznej kooperacji wydaje się tu kluczowe. Dlatego tak ważne jest twórcze i aktywne wnoszenie własnego potencjału i uzewnętrznianie własnych talentów. Nikt nie pojawia się tu przypadkowo. Każdy niesie dary. Dary niezbędne na drodze przemian tych czasów.

Transformacja jako proces

Jak już wspomnieliśmy – każda przemiana ma charakter postępowy. To etapowa progresja wzrostu. Rozprzestrzenia się falowo, wpasowując się niejako do możliwości i zdolności adaptacji otoczenia. Każda przemiana jest cyklem w cyklu. Nie następuje z dnia na dzień. Jeżeli myślimy inaczej, to tylko dlatego, że nie jesteśmy świadomi złożoności i wpływu szeregu pomniejszych doświadczeń na drodze do tego, co w efekcie wydaje się nagłe i nieoczekiwane. Po prostu nie zdajemy sobie sprawy, że już od dawna jesteśmy w procesie. Przypomina on — rozłożoną w czasie — podróż. Podróż z wieloma przesiadkami. Często naznaczoną trudnościami, niewygodą i dyskomfortem. Jednak jest to droga, którą — prędzej, czy później – musimy pokonać. Każdy w swoim czasie. Każdy w swoim rytmie. Nie dlatego, że tak wypada, czy należy. Nie dlatego, że propagują to — tak zwane — autorytety. Każda przemiana powstaje z Twojego umocowania. W odzewie wewnętrznej potrzeby i gotowości. Nie każdy jest gotowy. Nie każdy musi być. Niektórzy wybrali doświadczanie się na innej płaszczyźnie. I to nie jest złe. To etap podróży na poziomie własnej gotowości i własnego wyboru.

A Ty? Na jakim etapie podróży jesteś?

Pozostałe części serii Rytmu Przemian znajdziesz TUTAJ.

Ewa Kurzelewska

***

Płyniesz, ale nie wiesz dokąd. Coś Tobą powoduje, ale nie masz rozpoznania co dokładnie. Pragniesz zdobywać Wiedzę i Doświadczenie i pomagać innym, ale nie potrafisz pomóc sobie…? Czas najwyższy to zmienić! Dołącz do inspirującego wykładu wiedźmy Anji Anny. Kurs zakończony jest rytuałem Anielskim, dzięki któremu Twoje pragnienia będą miały szansę stać się rzeczywistością. Wejdź w nurt świetlistej transformacji i zmień swoje życie: http://www.ekademia.pl/kurs/ZmianaZycia

Podziel się wiedzą:
Facebook
Facebook
YouTube
Instagram

Wspierasz energię, którą tworzymy? Wesprzyj nas w materii!

Przekaż darowiznę

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *