Szamani – podróżnicy w inne światy

Szamanizm. Między odrzuceniem a fascynacją – fragment książki „Dawna mądrość na nowe czasy” Geseko von Lüpke

Odbiór szamanizmu w zachodnim świecie przeszedł przez wiele etapów. Jako jedni z pierwszych pisali o szamanach jezuici. Nazywali ich oszustami i fałszerzami. Jeśli jednak spędzili z nimi jakiś czas, przyznawali, że mają nadzwyczajne umiejętności i uzdolnienia. W późniejszej literaturze nie ma już mowy o oszustach, ale o dziele diabła. „Ludzie, którzy żyli wśród szamanów, szybko zaczynali w nich wierzyć – mówi Bill Lyon, antropolog i badacz szamanizmu z amerykańskiego południowego zachodu. – Kto nie wierzy w ich potęgę, ten ich nie zna. Kto z nimi mieszka, pracuje i spędza czas, wie, ze naprawdę potrafią robić to, o czym mówią.”

Czy istnieją też dzisiaj – zaklinacze deszczu, cudowni uzdrawiacze, wywoływacze duchów? Pokazują nam – ludziom ukształtowanym na zachodnią, nowoczesną modłę – zaczarowany świat w dosłownym tego słowa znaczeniu, dziwaczny świat, który rozbija struktury naszego postrzegania. Dla światłego mieszkańca Europy Środkowej szamani są przeciwieństwem nowoczesności, zachodniego racjonalizmu i tego, co nazywamy oświeceniem. Zachodnia nauka długo uznawała całą kulturową fazę szamanizmu za patologię, a jej przedstawicieli uważała za histeryków, neurotyków i schizofreników.

la loba

fot. www.civitatem-secreta.blogspot.com

Kim są szamani i szamanki we własnych krajach? Koreańska szamanka i tancerka Hi-ah Park nazywa ich z pewną dozą autoironii „duchowymi kominiarzami”, odpowiedzialnymi za wywóz „niewidzialnych śmieci psychicznych”. Ailo Gaup, szaman Samów, ostatniej europejskiej społeczności nomadów z północnej Skandynawii mówi: „Myślę, że szamani to artyści. Jesteśmy jednak w tym samym stopniu gawędziarzami, co klaunami.” a inkaski uzdrawiacz Don Oscar Miro-Quesada zawodzi zbyt wielkie oczekiwania, kiedy zaczyna wyliczankę : „Murarzami, mężami, dziadkami, ojcami, ludźmi.”

Tych, którzy poruszają się między codziennością a mitologicznymi światami innych świadomości, nie da się łatwo zaszufladkować. Dlatego maoryska szamanka Wai Turoa – Morgan ma dużo zrozumienia dla zachodnich sceptyków. „Myślę, ze naprawdę cechuje nas coś takiego, jak stan kontrolowanego szaleństwa. Chodzimy po ostrzu noża”. Szamani i szamanki są medykami, kapłanami, psychologami i terapeutami w jednej osobie, a swym plemionom służą nie tylko jako pedagodzy, sędziowie, wojownicy i myśliwi, ale też jako tancerze, śpiewacy i artyści.

Mongolski szaman i książę swego plemienia, a równocześnie studiujący w Niemczech pisarz Galsan Tschinag mówi: „Szamanizm jest sumą wielości. Szaman musi potrafić wszystko. Szamanem się nie zostaje, szamanem się jest. Potrzeba do tego szóstego zmysłu. Szaman to człowiek, który widzi i słyszy to, czego inni nie dostrzegają. To dar natury, ukryta zdolność, która ma tak wielką wartość jak szlachetne kamienie. Tragedia kultury europejskiej polega na tym, że człowiek, który zauważa u siebie takie zdolności, natychmiast uznawany jest za szaleńca, wariata, kogoś z zaburzeniami umysłowymi, opętanego lub wichrzyciela”.

Podróżnicy w inne światy

szamanizm3

rys. www.nowaswiadomosc.pl

Szlachetne, święte szaleństwo? Szamani to często archaiczni odkrywcy, podróżnicy w niematerialne światy: światy duchów i bożków, przewodników duchowych, przodków, niematerialnych bytów posługujących się intuicją i wizją. Szaman żyje pomiędzy światami. Jest budowniczym mostów, które we wszystkich niemal tradycyjnych kulturach reprezentują integrację między tym a tamtym światem. Za sprawą potęgi świadomości szamani potrafią się przemieszczać w inne rzeczywistości. Dla etnologa i botanika Christiana Raetscha szamanizm jest techniką świadomości: „To nie jest system wierzeń. Nie chodzi tu o wiarę, ale o zbiór technik związanych ze stanami świadomości oraz o dostęp do tych przestrzeni kosmosu, rzeczywistości i innych wymiarów, które zwykle są niewidzialne i niedostępne”. Tradycje całego świata nadają Wielkiemu Duchowi wiele nazw. Istnieje też wielka liczba środków pomocniczych, metod i technik, dzięki którym szamani otwierają się na ogrom nieznanej przestrzeni. Mogą to być rozmaite dźwięki, bębnienie, techniki oddychania, rytualne tańce i wchodzenie w trans, a także oddziaływanie zmieniających świadomość roślin, kontrola myśli, wizje przyszłości czy używanie symbolicznych, energetycznie naładowanych przedmiotów.

Rzetelny stosunek do badań nad szamanizmem oznacza odejście od ograniczających pojęć i wyobrażeń zachodnich religii, a także od norm i reguł „Oświeconego umysłu”. Na pewne pytania zachodnia nauka zawsze odpowiadała tak samo. Aby naprawdę móc zrozumieć szamanizm, trzeba wyruszyć z szamanami w podróż do innych światów. Nie da się tego zrobić w fotelu, z książką na kolanach. Ale i taka książkowa podróż w świat pozornej irracjonalności i mistyki może nauczyć nas czegoś o korzeniach religii w ogóle, o ludzkiej psychice, o cudach życia, i objawić nam egzystencjalną prawdę.

W swych plemiennych społecznościach szamani i szamanki w jednakowym stopniu wywołują szacunek i trwogę. W odizolowanych tradycyjnych kulturach pełnią funkcję lekarzy, uzdrawiaczy, ratowników w sytuacjach kryzysowych. Są wodzami, a jednocześnie ludźmi odpowiedzialnymi za utrzymanie pokoju. Są też tymi, którzy nie boją się śmierci i odbywają podróże do krainy zmarłych. Potrafią wpływać na świat przyrody i zaczarowywać innych. W czasie rytuałów i ceremonii pokazują swym wspólnotom drogę do mitologicznych korzeni. Są więc także strażnikami kultury, z której się wywodzą. Promują zdrowie, harmonię i tożsamość, wciąż na nowo odbudowując własny obraz świata.

szamanizm4-2-235x190

rys. www.nowaswiadomosc.pl

Dla zachodniej nauki, tak chętnie odkrywającej nowe zjawiska, kategoryzującej je i wkładającej do odpowiednich przegródek, szamanizm był zawsze czymś niepojmowalnym. Nie pasuje do żadnej przegródki. Bo choć szamani żyją na całym świecie, nie ma dwóch takich samych. Każdy potrafi coś innego, każdy śpiewa swą własną pieśń, każdego prowadzą jego własne duchy, przodkowie i bożki. Są do siebie podobni – mówi etnolog Amelie Schenk – wyłącznie pod względem podejścia do świata, powagi, z jaką poświęcają się swej pracy, intensywności modlitw. Tak samo składają ofiary duchom i potrafią wychodzić poza to, co dostępne „normalnym ludziom”. „Każdy szaman idzie własną drogą. Gdybyśmy ustawili obok siebie pięciu szamanów z tej samej tradycji, rozpoznalibyśmy oczywiście pewne cechy wspólne; w ich kostiumach, ekwipunku, oporządzeniu, ale w środku każdy jest inny, ma inne marzenia i wizje. Szamanizm jest zawsze czymś unikalnym, czymś, czego się doświadcza samemu. Nikt nie ma przed sobą prostej i przewidywalnej ścieżki. I każdy dochodzi do miejsca, w którym nie wiadomo, co dalej.”

Geseko von Lüpke

Dawna mądrość na nowe czasy. Rozmowy z uzdrawiaczami i szamanami XXI wieku

Wydawnictwo Czarna Owca

Podziel się wiedzą:
Facebook
Facebook
YouTube
Instagram

Wspierasz energię, którą tworzymy? Wesprzyj nas w materii!

Przekaż darowiznę

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *