Wrotycz – wszechstronne ziółko

(Tanacetum vulgare L.)

Już jest! Już kwitnie! I można go zbierać! A nawet trzeba. Dlaczego? A, bo to bardzo wszechstronne ziółko, chociaż trochę niebezpieczne. Przyda się i suszony i macerowany w occie i w oleju i w alkoholowym wyciągu. Do całej masy rzeczy. Dlaczego właśnie teraz? Bo właśnie zaczął kwitnąć, a jeśli surowcem jest kwiat albo – jak tutaj – kwitnące ziele, warto zbierać je wtedy, kiedy jest piękne, dorodne, kiedy dopiero otwierają się kwiaty. Potem kiedy kwiat już zostanie zapylony i zaczyna się produkcja owocu, roślinie „nie zależy” już dłużej na odżywianiu samego kwiatu.

Wrotycz to bylina, hemikryptofit, co oznacza, że zimę przeżywają jego korzenie i kłącza, z których wiosną się odradza i rozrasta w coraz szersze kępy. Oczywiście rozsiewa się też przez nasiona. Jest jedną z najpospolitszych roślin w rodzimej przyrodzie, można go spotkać właściwie w całej Polsce, na każdej glebie, w każdym środowisku, niekiedy, zwłaszcza na nieużytkach, tworzącego rozległe, złociste łany. Do połowy XX wieku był powszechnie stosowany w lecznictwie, później, z uwagi na zawartość tujonu, w większych dawkach toksycznego dla człowieka, zaczęto wycofywać preparaty z jego udziałem.

Wrotycz; fot. Ewa Mirowska

Przez całe stulecia nasi przodkowie używali ziela wrotyczu do oczyszczania, zarówno w sensie materialnym, do oczyszczania organizmu z pasożytów na przykład, jak i w sensie duchowym, do oczyszczania przestrzeni wokół człowieka ze złych energii, złych duchów. Jego energia wiąże się ze słońcem, z czym wiązano jego zdolność do oczyszczania i uwalniania. Używano go do okadzania pomieszczeń po chorobie, do odczyniania złego uroku i do ochrony osobistej. Oddalał nieszczęśliwą miłość równie skutecznie, jak odstraszał pchły, wszy, mole czy kleszcze. Tam, gdzie nie było w tradycji używania do odstraszania moli lawendy, czy bagna, był wrotycz. Zawarty w zielu i kwiatach olejek eteryczny zawiera tanacetynę, która silnie odstrasza owady i pajęczaki. Jeśli chcecie szybko spróbować tych jego ziemskich zastosowań, rozetrzyjcie w rękach jego kwiatki lub liście i posmarujcie się nimi przed wycieczką do lasu, albo na pełną much łąkę. Jeśli macie kłopot z owadami wlatującymi do domu, rozłóżcie gałązki świeżego wrotyczu w oknach i powieście w drzwiach. Ale nie tylko takie właściwości wrotycz posiada i nie dlatego był zbierany dawniej na wsi. Wrotycz poprzez zwiększenie ukrwienia narządów płciowych nie tylko podnosił doznania seksualne, ale też bywał stosowany do spędzania płodów, czy regulacji cyklu miesiączkowego. Wiedziano też o tym, że wyciągi z niego, czy to wodne, czy alkoholowe, mają silne działanie przeciwzapalne, nowe czasy potwierdziły tę wiedzę i wykazały działanie przeciwbakteryjne, przeciwwirusowe i przeciwgrzybicze. Że podany doustnie działa przeciwbólowo, w tym także na uporczywe migreny. Działa przeciwalergicznie, hamując reakcję histaminową i bywa pomocny w chorobach z autoimmunoagresji, hamując proces autoagresji. Oprócz odstraszania owadów, działa przeciwrobaczo i przeciwpasożytniczo, pomagając pozbyć się zarówno pasożytów wewnętrznych, jak i pasożytów skóry w rodzaju świerzbowców czy nużycy. Jest po prostu dość wszechstronną rośliną, ale ten nieszczęsny tujon, który dość łatwo przedawkować, a który może spowodować przykre objawy ze strony układu pokarmowego, a także zaburzyć istotnie pracę serca, a przy dłuższym zażywaniu także uzależniać, współczesna farmakologia wycofała się z produkcji leków opartych na wrotyczu. Jednocześnie przyznaje, że stosuje leki o bardzo podobnych składach, z dużo droższych, egzotycznych surowców.

Wrotycz był dawniej jednym z najbardziej powszechnych i uniwersalnych ziół stosowanych na wsiach przez wiejskie zielarki i przez gospodynie. Był po prostu pod każdą strzechą. Dziś może do walki z migreną wolałabym użyć jego bliskiego kuzyna – wrotyczu maruny, ze względu na mniejszą toksyczność, jednak w sytuacji kryzysowej, przy braku dostępu do antybiotyków, niewielkie dawki nalewki wrotyczowej mogłyby mi pomóc ratować się przed poważnym stanem zapalnym, bądź pozbyć się pasożytów. Natomiast jeśli chodzi o zewnętrzne użycie, nie ma żadnego zagrożenia i można go stosować zarówno do zwalczania ropnych pryszczy, świerzbowca, czy nużycy, jak i do ograniczania wykwitów łuszczycy.

To na pewno jedno z ziół, które pomimo oczywistych zagrożeń, jest rośliną o niezwykłej mocy i jako takie, jest jednym z ważniejszych w naszym klimacie.

Ewa Mirowska

Grafika: https://pixabay.com

Podziel się wiedzą:
Facebook
Facebook
YouTube
Instagram

Wspierasz energię, którą tworzymy? Wesprzyj nas w materii!

Przekaż darowiznę

Jedna myśl nt. „Wrotycz – wszechstronne ziółko

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *