Miłość i Moc

Masz przed sobą całe morze liter, które przybrały formę książki.
Lecz właściwie to nie jest książka.
To Rytuał.
Każdy rozdział odpowiada Żywiołowi (Tom I – “Magiczne Momenty”), kartom Tarota (Tom II – “Międzyprzestrzenie i Międzyczasy”) lub prawom Kybalionu (Tom III – “Muzyka/Magia”)). I nie muszę mówić, że w każdym z 9 rozdziałów sensy kładzione są na 9 poziomach. Pójdziesz nimi w górę bądź w dół – ale w żadnym z tych przypadków nie zabłądzisz, bo są one windą, dzięki której nie poruszasz się w nas. Poruszasz się wewnątrz własnego DNA i własnych możliwości postrzegania rzeczy takimi, jakimi są.

Oczywiście każdy z tomów to inny zakres czasu – Przeszłość, Teraźniejszość, Przyszłość. Oczywiście pierwsze rozdziały to Podświadomość, drugie to Świadomość (i ta łączy obydwie sfery, chociaż jest najbardziej fizyczna), trzecia część to poziom Duszy, czyli Nadświadomość.

“Miłość i Moc” otwiera na Magię. Więc czytaj, jeśli jesteś gotów. Prezentem za Twój Czas i Emocje jest Wiedza – nie tylko ta, którą Ci daję. Ta, która od zawsze w Tobie żyje, ale teraz dasz sobie prawo do ukłonienia się jej i płynięcia dalej w górę Życia już wedle jej Kluczy po stronie Słońca i Wskazówek po stronie Księżyca.
Dziękuję, że jesteś.
Życzę Ci wspaniałej, olśniewającej podróży!

Pobierz MIłość i Moc, klik!


Jeśli i w Tobie rzeka emocji przepłynie ku nim, życząc powodzenia, zrób zdjęcie Miejsca i Czasu, w którym ich – jej i jego, lecz przede wszystkim współzdarzony, jednoczesny, wszechprzeniknięty szczęściem Wody i Ognia jednocześnie, pierwszy moment Wolności mógłby się wydarzyć.

Miłość i Moc

Dwa kubki z herbatą.
Na początku Nowego Życia.
Naprawdę.
Na pewno.
Namaste!

Wiedźma Anja Anna

Podziel się wiedzą:
Facebook
Facebook
YouTube
Instagram

Wspierasz energię, którą tworzymy? Wesprzyj nas w materii!

Przekaż darowiznę

Jedna myśl nt. „Miłość i Moc

  1. A

    To, co przezylam czytajac Milosc i Moc , to cos niebywalego. Dawno tak nie “przezywalam” tekstu (tylko nigdy tez nie czytalam Rytualu)… Wszystkie mozliwe emocje przeplywaly przeze mnie jak fala, z wypiekami na twarzy i okraglymi oczetami przewracaalm kolejne strony…Byly momenty, ze musialam przetrawic to, co juz przeczytalam i nie zagladalam to tekstu przez pare dni.. Jesli M to Eminem to wszystko ma sens, zreszta od poczatku mialo i tak czulam… Trzymam za nich kciuki, bo to jeszcze nie koniec historii… Ona sie nadal tworzy 😉

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *