Moje życie jest lustrem moich myśli i uczuć. Potęga świadomej intencji i nieświadomych myśli – cz.1

Wszelkie okoliczności życia zdarzają nam się nie przez przypadek. Bo on nie istnieje. To nasze myśli, często produkowane nieświadomie, projektują i stwarzają naszą rzeczywistość. Różnego typu obserwacje naukowe potwierdzają wpływ myśli na materię na poziomie atomów. Jednak manifestacja naszych myśli w materii uwarunkowana jest też przez impuls uczuć, które te myśli w nas wywołują. Emocje i uczucia bowiem działają jak potężne magnesy. Studiując uważnie i rozumiejąc ten proces możemy zbadać nasze trudne lub smutne (tu wstawcie własne określenia) życie, by świadomie zauważyć i przeanalizować nieświadome do tej pory myśli i uczucia, które leżą u podstaw tego życia. Z tą wiedzą możemy też przetransformować i stworzyć takie życie, które będzie obrazem naszych najwyższych aspiracji. Wreszcie, uzbrojeni w narzędzia do transformacji – własne myśli i uczucia – rozszerzając naszą wizję, możemy uczestniczyć nie tylko w tworzeniu własnego prywatnego życia, ale i ogólnoświatowego dobrostanu. I należy zrobić to jak najszybciej.

– pisze Alain Boudet, nauczyciel, terapeuta, coach rozwoju duchowego

Alain Boudet źródło: www.spirit-science.fr

Alain Boudet źródło: www.spirit-science.fr

Pomyślcie – „Tworzę swoje życie własnymi czynami”

Jak odnosicie się do tej myśli? Żyjemy takim życiem jakie sami sobie zrobimy.

Na przykład, jeśli wykonuję określony zawód, to robię to dlatego, że zaprosiłem do siebie odpowiednie kompetencje, doświadczenia i umiejętności. Jeśli jestem rzemieślnikiem czy handlowcem, to mam klientów, bo robię wszystko co niezbędne, by ich przyciągnąć: informuję o swoich usługach czy produktach, prowadzę stronę internetową, tworzę piękny sklep czy ogłaszam się w mediach. A jeśli jestem w stanie zjeść i degustować owoce z mojego ogrodu, to znak, że wcześniej przygotowałem teren dla roślin, zdobyłem wiedzę i umiejętności jak wszystko uprawiać. Zasadziłem wszystko i pielęgnowałem.

To ewidentne, że tworzę swoje życie poprzez działanie. Jest to zresztą motto, które wciąż słyszymy: w mediach, od różnego rodzaju trenerów. Słowo „działaj” jest kluczem do zmobilizowania. Nieważne czy chodzi o konsumenta czy o wolontariuszy, współpracowników, członków drużyny. Znajdujemy je w kartach bankowych, różnego rodzaju akcjach lojalnościowych w sklepach, kawiarniach, projektach społecznych, reklamach…

Ale ci, którzy tak głośno wzywają do działania, zapominają, że działanie jest wynikiem wewnętrznego procesu, który jest mocno złożony. Generalnie myślimy o celach jakie chcemy osiągnąć. Decyzje też są wynikiem naszych przemyśleń i wyborów. Dlatego możemy powiedzieć, że nasz świat rzeczywisty jest odzwierciedleniem naszych wyborów.

Ale każdy pewnie doświadczył, że wybory nie są łatwe i oczywiste. Nie są płynne i natychmiastowe i często towarzyszą im liczne i długie okresy wahania. Wybieramy między jednym a drugim i towarzyszą temu różne emocje. A to czujemy się nieswojo, albo kieruje nami poczucie winy. Potrzeba nagrody bądź uznania, strach przed porażką czy chęć udowodnienia czegoś sobie lub światu.

źródło: www.autoterapia.eu

źródło: www.autoterapia.eu

Wniosek więc z tego taki, że nasze wybory nie wynikają jedynie z działań czy naszych myśli, ale też z uczuć i emocji, które pojawiają się w nas przy okazji konkretnych myśli. Nasze działania nie mają takiego samego wpływu jeśli towarzyszy im przekonanie, determinacja i pewność siebie, lub odwrotnie: wahanie, wątpliwości i złość. Co więcej, działając pod wpływem niektórych uczuć działamy wbrew naszym życzeniom czy wyborom. Albo działamy zgodnie z naszymi decyzjami, ale efekty są zgoła inne od naszych oczekiwań.

Wynika więc z tego, że nasze uczucia zajmują ważną część w rozwoju naszego życia. Warto zwrócić uwagę, jak uczucie lęku czy agresja wpływają na nasze myśli i utrudniają realizację życzeń.

Niektóre wydarzenia dzieją się niezależnie od naszej woli

Kiedy ludzie wyrażają jak dumni są ze swoich wysiłków, dzięki którym zbudowali swoje życie, karierę, odnoszą się wtedy wyłącznie do zarysu swojego życia, jego ogólnego obrazu.

Zwracając uwagę na małe wydarzenia z naszej codzienności, co możemy o nich powiedzieć? Czy otrzymujemy w każdej chwili to, co najlepsze dla naszych relacji i zdrowia? Być może często myślimy: będę szczęśliwszy, gdy będę na emeryturze, gdy dzieci dorosną i w końcu będę mógł zająć się sobą, kiedy skończę budować dom itd. Takie myśli zajmują nam całego siebie tu i teraz i nie ma już miejsca na te pragnienia, które wypływają z głębi nas. Na potrzebę pokoju, dobrego samopoczucia, spokoju, przyjemności. Poczucia, jak życie płynie w nas. Wydarzenia następują wtedy po sobie nie dlatego, że je faktycznie wybraliśmy, faktycznie chcieliśmy.

Większość wydarzeń codziennych przychodzi do nas niezależnie od naszych chęci. A tu przykłady:

Spóźniłem się dziś do pracy, bo zdarzył się na drodze wypadek. Gdy chciałem iść na lekcje śpiewu, odwołali zajęcia. Musiałem odwołać weekend w górach z powodu złej pogody.

Czy rozpoznajecie te rozczarowania? Czy naprawdę macie wrażenie, że kontrolujecie swoje życie?

Żyjemy w parach. Czekamy, aż partner wróci do domu z pracy, wyobrażamy sobie miłą relację, błogi czas po jego powrocie. A on dosyć, że się spóźnia to jest zmęczony przez stres jaki miał w ciągu dnia. Nie zwraca na nas uwagi i chce jedynie pogapić się w telewizor. Mamy ochotę wyjechać ze swoim partnerem na wieś w weekend, ale po minie partnera już widać, że nie jest to możliwe.

Albo żyjemy sami, i może to jest to, co nam najbardziej odpowiada. Lub należymy do tych osób, które wzdychają, bo wciąż nie mogą znaleźć tej jednej jedynej połówki.

Następne przykłady? Handlowiec stracił klientów. Ale wierzy w swoje produkty, tworzy im lepszą prezentację. Zaprasza klientów, jest uprzejmy i uśmiechnięty. Udowadnia swoje kompetencje i znajomość produktów. Mimo to, konkurencja ma się lepiej.

Albo piękna, inteligentna kobieta spotyka mężczyzn. To dla niej ważne znajomości, zakochuje się. Ale systematycznie nic z tych związków nie wychodzi. Albo odchodzą z inną albo są już żonaci. Dlaczego tak się dzieje? Czemu to nie działa? Dlaczego życia tych ludzi nie korespondują z ich działaniem, życzeniami?

Nie możemy lekceważyć wartości działania, ono jest absolutnie niezbędne. Ale ono nie wystarczy. Inne elementy oprócz naszej woli będą tworzyć nasze życie, niezależnie od działań jakie poczynimy. Jeszcze bardziej wpływają one na nasze życie niż wola i chęć. To są MYSLI NIEUŚWIADOMIONE oraz emocje i uczucia bardziej lub mniej uświadomione.

źródło: www.tonbonheurestla.com

źródło: www.tonbonheurestla.com

Jakie to są myśli nieuświadomione? Oto przykłady: Dla tej kobiety, która nie może znaleźć mężczyzny swojego życia, nieuświadomiona myśl brzmi: kiedy zwiążę się z mężczyzną, będę musiała opuścić moją matkę. Będę wtedy niegodna jej miłości, niewdzięczna. Dla handlowca walczącego wciąż z konkurencją jest to sąd, który zapisany jest w nim jak program: jeśli zdobędę bogactwo, wejdę do klanu bogatych, a to zdrada w mojej rodzinie. Dla innych może to być myśl: boję się wziąć odpowiedzialność za moje życie, stanąć na wysokości zadania, nie zasługuję na sukces, pochwały.

Te mocne myśli, które działają na nas, to nasza wiara, nasze programy życiowe, które wbiliśmy sobie w głowę w dzieciństwie lub później i są wdrukowane, wklepane w nas bez naszej wiedzy. Te scenariusze mogą zaniżać nasze wibracje albo dodawać skrzydeł, to programy negatywne lub pozytywne.

Zdarzenia w naszym życiu nie przychodzą przez przypadek. Są połączone z naszymi myślami (częściej z tymi nieuświadomionymi) i z uczuciami wynikającymi z tych myśli. Jak to się dzieje? W jaki sposób? To właśnie zbadamy w tym artykule. Nauczymy się jak uświadomić sobie te myśli i uczucia dotychczas nieuświadomione. Będziemy wtedy mogli stworzyć swoje życie na obraz naszych najwyższych aspiracji. Życie które rzeczywiście wybieramy.

Wydarzenia mojego życia są projekcją moich myśli

Okoliczności i warunki naszego życia nie tworzą się w zależności od tego czy mamy szczęście czy nie. Nie są też kreowane przez Boga czy bogów, którzy wystawiają nas na próbę, dają zadośćuczynienie czy karzą. Nie są też one bezpośrednim rezultatem naszych działań.

To, co przeżywamy na co dzień, w zakresie zdrowia, życia zawodowego, finansów, relacji itp, to fizyczna postać naszych myśli. To, jak żyjemy jest rezultatem fizycznego magnetyzmu naszego Ducha. To, co nam się wydarza, do nas przychodzi, tworzymy sami, świadomie bądź nieświadomie.

Nasz Duch działa na zasadzie magnesu. Zarządza myślami abstrakcyjnymi, pomysłami, wiarą, chęcią, lękami. Te myśli przyciągają „materię”, która przybiera formę fizyczną w realu.

Możemy tu przytoczyć pewną analogię. Świat realny – fizyczny – to ekran holograficzny w 3D wokół nas, na którym odtwarzany jest film. Ten film to obraz, streszczenie naszego Ducha. Scenarzyści science – fiction intuicyjnie chwytają tę prawdę i wykorzystują ją częściowo w różnych dziełach i filmach.

Stwierdzenie, że to czego doświadczamy, jest projekcją naszych myśli, może wydawać się trudne do zaakceptowania. Wydaje się to sprzeczne z tym, co czujemy. Jeśli na przykład to, czym żyję jest marne i powoduje moje cierpienie, to ja tego nie chcę. Nie jest więc możliwe, że ja to stworzyłem, bo przecież tego nie chcę. Jest to przypadek, który dzieje się poza naszą kontrolą. Nasz mózg napędzany jest myślami, które toną w podświadomych ideach, przekonaniach, sądach o nas i o świecie.

Drugie zastrzeżenie to obiektywność pewnych zdarzeń, które rozgrywają się globalnie.

Przecież zjawiska, które tworzę wokół siebie w realnym świecie są odbierane nie tylko przeze mnie. Są rzeczywistością dla każdego. Są przecież wydarzenia obiektywne, które egzystują, dzieją się poza mną. Moi bliscy, moja społeczność, mogą być świadkami. Dlaczego właśnie ja miałbym je tworzyć? Przecież ewidentne jest, że niektóre wydarzenia dotyczą całej wspólnoty rodzinnej, społeczności lokalnej czy narodowej, wreszcie całej ludzkości.

To są produkty magnetyzmu myśli emitowanych przez całość tego kolektywu.

Istotne jest to, jak osobiście przeżywamy kolektywne wydarzenie według własnej wrażliwości. Jeden będzie obserwatorem wyrozumiałym i spokojnym, z kolei drugi może się poczuć zagrożony lub zraniony, jeszcze inny może poczuć motywację do wyjaśnienia lub zmodyfikowania pewnej życiowej kwestii. To, co jest ważne w naszym życiu, to nie konkretne wydarzenie samo w sobie, ale nasz stosunek i uczucia do niego, sposób w jaki nas smuci czy uszczęśliwia. Nie tworzymy wydarzeń kolektywnych samych w sobie, ale tworzymy własną relatywną sytuację do tego wydarzenia.

Fizyczna manifestacja moich myśli jest kontrolowana przez moje uczucia

źródło: www.zyjdobrze.blogspot.com

źródło: www.zyjdobrze.blogspot.com

To nasza emocjonalna reakcja, sposób w jaki zostaliśmy – mile bądź niemile – dotknięci danym wydarzeniem, determinuje konkretną manifestację nieuświadomionych myśli i świadomych pragnień.

Myśli zostaną zrealizowane, nie za sprawą sformułowania samego pragnienia, ale w zależności od wygenerowanych wewnętrznie emocji i uczuć. Spójrzmy w jaki sposób.

Wszystkie myśli wzbudzają w nas reakcję emocjonalną. Nawet najmniejszą, ale zawsze reakcję. Przykład: wkrótce się przeprowadzę. W tej idei kojarzyć możemy bałagan naszego mieszkania, ulgę z pozbycia się hałasu za oknem, strach przed zmęczeniem wywołanym przeprowadzką, strach co znajdę w nowym domu, radość w poprawy swojego otoczenia.

Jak widać, jedna informacja może wzbudzić wiele bardzo różnych, wręcz skrajnych reakcji.

Uczucie, którego wtedy doświadczamy przy pragnieniu, określa formę fizyczną. Będzie ona odpowiedzią na to pragnienie. To nasze odczuwanie jest właśnie prawdziwą wiadomością, którą wysyłamy do wszechświata.

Pragnienie jest jak nowy potencjał do realizacji, ale towarzyszące temu pragnieniu uczucia są tą prawdziwą siłą magnetycznego przyciągania. W zależności jakie uczucie, pozytywne czy negatywne, towarzyszy pragnieniu, przyciągamy – pozytywną lub negatywną – realizację danego pragnienia. Istotne jest, aby zrozumieć ten sposób, w jaki tworzymy nasze życie, często bez naszej wiedzy.

Ten fundamentalny punkt widzenia nie jest wyciągany na światło dzienne ani nawet wspominany przy wszelkiego rodzaju pracach o pozytywnym myśleniu czy wizualizacjach czy o prawie przyciągania.

Dwa przykłady, by zrozumieć lepiej

źródło: www.lavoiedelasagesse.wordpress.com

źródło: www.lavoiedelasagesse.wordpress.com

Jeśli spędzimy czas na rozmyślaniu o rzeczy, której nie lubimy, przyciągniemy rzecz, której nie lubimy. Jeśli na przykład obawiamy się spotkania z nielubianym przez nas człowiekiem, to negatywne uczucie strachu przyciągnie to spotkanie i sprawi, że będzie jeszcze bardziej konfrontacyjne. W efekcie, przy myślach o tym spotkaniu emitujemy negatywne emocje. I to one właśnie przyciągają niechciane spotkanie i związane z nim negatywne emocje.

Jeśli myślimy o czymś, czego nie chcemy, na przykład o nowotworze, i jeśli przy tym czujemy negatywną emocję którą nazwiemy strachem, to te dwie rzeczy są ze sobą w harmonii. Wtedy to, czego nie chcemy jest na najlepszej drodze do zamanifestowania w materii.

Jeśli myślimy o czymś, czego bardzo pragniemy, na przykład idealne zdrowie, i myśląc o nim czujemy pokój i radość, to dzięki tym emocjom w sobie idealne zdrowie zamanifestuje się w nas.

Co ważne, jeśli myślimy o idealnym zdrowiu poprzez strach, że zachorujemy, to nie ma harmonii między pragnieniem a emocją mu towarzyszącą. Wtedy nie będzie manifestacji w realu lub będzie manifestacja odwrotna do tej upragnionej, czyli w tym przypadku choroba.

Wniosek: jeśli pragniemy jakiejś rzeczy, to nie może temu towarzyszyć negatywna emocja. Manifestacja naszego pragnienia w realu zależy właśnie od emocji, które towarzyszą pragnieniu. Więc jeśli mamy w sercu frustrację i poczucie braku myśląc o danej rzeczy, sytuacji, wtedy przyciągniemy brak tej rzeczy czy sytuacji.

I jeszcze jeden przykład: Bardzo potrzebujemy życiowego partnera, bo czujemy się strasznie samotni. Czujemy z tego powodu brak, smutek i złość: oczekujemy więc człowieka, który stworzy się z braku, smutku i złości. (!!!) Zobaczmy też, że to doświadczenie spotkania takiego człowieka umocni w nas te negatywne emocje sprzed spotkania tej osoby. Zobaczmy jaką to ma moc!

Przyciągnęliśmy swoimi uczuciami towarzyszącymi pragnieniu posiadania partnera osobę, która tylko potwierdzi te uczucia braku, smutku i złości. Potwierdzi ona w nas przekonanie, że nikt nas nie kocha i wy nie możecie tez nikomu zaufać i nikogo pokochać.

Jeśli na przykład myślimy, że jesteśmy brzydcy i to nas dręczy, to staniemy się brzydcy i przyciągniemy do siebie okoliczności i znaki, które to uczucie potwierdzą. Jeśli prześladuje nas myśl, że jesteśmy biedni i karmimy się w związku z tym przeczuciem urazą do świata lub strachem, to faktycznie wejdziemy w biedę i skutecznie ją do siebie przyciągniemy.

W ciągu naszych dni setki czy wręcz miliony myśli przechodzą przez nas. Im więcej myśli przyjdzie do głowy, tym bardziej zajmuje ona naszego Ducha, więc tym bardziej przyciąga ona swoją manifestację, która będzie z nią w harmonii. Jeśli myślimy o strachu a propos danej sytuacji, to wysyłamy do Wszechświata energię strachu i przyciągamy w efekcie do siebie to, czego się boimy.

Ale dobra wiadomość jest taka, że możemy nauczyć się transformować nasze uczucia zmieniając nasz punkt widzenia na dane wydarzenie czy osoby. Musimy sfokusować się, zorientować się na szacunek, radość, nagrodę, wtedy przyciągniemy wydarzenia, które korespondują z szacunkiem radością i nagrodą.

Obserwacja mojego życia pokazuje mi moje nieuświadomione myśli

Ponieważ nieprzyjemne wydarzenia naszego życia przyciągane są przez negatywne uczucia towarzyszące naszym pragnieniom, warto więc zrobić myślenie odwrotne i przeanalizować nasze wydarzenia, by w końcu dojść jakie negatywne uczucia i emocje je wygenerowały. (!!!)

źródło: www.medica.pl

źródło: www.medica.pl

Zrozumienie tej relacji między wydarzeniami w naszym życiu a naszymi uczuciami będzie dla nas genialnym narzędziem. Możemy to wtedy wykorzystać, by poznać te części siebie, które blokują ekspresję pełni naszego potencjału, pełnię naszych możliwości.

Możemy wykorzystać okoliczności naszego życia jako lustro, aby zobaczyć nasze nieświadome myśli i zobaczyć konieczność ich przekształcenia.

Każde nieprzyjemne wydarzenie, które zadziało się bez naszej kontroli, powinno być dla nas sygnałem. Mówi nam ono coś istotnego o nas. Nasze rozczarowania to jakby wołanie naszych ukrytych schowanych cech, które właśnie powinny być naświetlone, przeanalizowane i przetransformowane. To wołanie słychać tam, gdzie jest ignorowane. Tam gdzie potrzebujemy więcej czasu by je rozpoznać, zrozumieć i wyciągnąć lekcję. A zatem, nasze rozczarowania są ogromnym narzędziem dla nas, by rozwinąć swój ogromny potencjał. Lub by rozwinąć z pełni siebie i swoje życie!!

Alain Boudet/ tłumaczenie Dora Rosłońska

źródło: http://www.spirit-science.fr/doc_psycho/pensee.html

Podziel się wiedzą:
Facebook
Facebook
YouTube
Instagram



Wspierasz energię, którą tworzymy? Wesprzyj nas w materii!

Przekaż darowiznę

2 myśli nt. „Moje życie jest lustrem moich myśli i uczuć. Potęga świadomej intencji i nieświadomych myśli – cz.1

  1. Pingback: Alain Boudet: Potęga nieświadomych myśli i uczuć | Ciekawe i niesamowite: zdrowie, wiedza, duchowość, psychologia, polityka i gospodarka

    1. Dora Autor wpisu

      wielkie dzięki za udostępnienie naszego artykułu. Dało mi to skrzydła do przetłumaczenia drugiej części 🙂

      Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *