Odwróć się i idź za wilczycą!

Niektóre książki bywają pułapką. Po pierwszych stronach lektury pilne terminy w pracy, dzieci chcące się z tobą bawić i głodny mąż przestają istnieć. I opędzasz się od nich. Za chwilę, jeszcze jedna strona. Dajcie mi spokój! Czytam! Tak jest ze „Zwilczoną” Adrianny Trzepioty.

Wsiąknięcie w książkę odbywa się tu stopniowo. Najpierw poznajemy trzy przyjaciółki. Każdą inną, z innym scenariuszem na życie, ale z braterstwem dusz. Ze strony na stronę mazurski klimat kobiecego spotkania przeradza się w wędrówkę w głąb siebie jednej z kobiet – Jaśminy. Miłośnikom Akademii Ducha, zwłaszcza kobietom, „Zwilczona” przypomni pierwsze kroki stawiane w tym magicznym świecie, który, jak się okazuje, istnieje równolegle z tym materialnym. Dostrzega go Jaśmina i na szczęście idzie ku niemu ufając własnej intuicji. Dylematy jak połączyć wołanie wilczycy z obiadem dla córeczki? Kto tego nie przeżył! U Trzepioty jest to opisane pięknie, szczerze i w dodatku z kobiecym smakiem i humorem. Nie ma tu górnolotnych słów tylko proste rozmyślania i wsłuchiwanie się w siebie. Dlatego jest to autentyczne, a czytelnik (czytelniczka), która przeżyła podobne wołania z nadświadomości, karmi się tym i uspokaja.

www.wydawnictwokobiece.pl

www.wydawnictwokobiece.pl

Czytając „Zwilczoną” w głowie rozbrzmiewają cytaty z „Biegnącej z wilkami” Pinkoli Estés. Ale w tym przypadku podobne treści ubrane są w polskie, mazurskie realia. A bohaterka jest jak dziewczyna z sąsiedztwa, przez co mocno się można z nią utożsamić. Z jej dylematami, niezrozumieniem w związku. W końcu ze ścieżką duchową, która nie musi być anielsko – świetlista, wymuskana. U Trzepioty jest upaprana mokrą ziemią z zatęchłej ziemianki znalezionej nocą w lesie, ma smak wódki pitej z przyjaciółkami na otarcie łez, jest wydzierana z czasu podzielonego na pracę, dom, dziecko i męża.

Istotną rolę odgrywa tu oczywiście wilczyca. To Zwierzę Mocy Jaśminy, a także samej autorki. Co ciekawe, opowiadając Adzie o warsztatach Akademii Ducha o Zwierzętach Mocy nie wiedziała, że coś takiego istnieje! Jakże cieszy zatem takie świeże potraktowanie swojego Zwierzęcia Mocy. Czysto intuicyjnie, bez nabytej wiedzy. Znowu autentyczność doświadczenia. Bo ta książka otwiera na duchowość i słuchanie własnego serca w takich warunkach, w jakich jesteśmy, żyjemy, funkcjonujemy. W matriksie narzucającym nam swoje reguły.

fot. Joanna Nicewicz

Adrianna Trzepiota fot. Joanna Nicewicz

Co ciekawe, kiedy Ada Trzepiota szukała wydawnictwa do wydania swojej książki, jedno z nich zaproponowało jej, by wyrzuciła z niej wątki o wilczycy, a skupiła się jedynie na historii romansu głównej bohaterki. Wilczyca oczywiście wygrała. Nie z takich opresji wychodziła.

I jeszcze jedna bardzo ważna sprawa. Zarówno w książce jak i w życiu samej autorki walka o własne marzenia, zwłaszcza o twórczość ma tu kluczowe znaczenie. Wręcz może być dla niektórych kobiet manifestem. Bo z jakiej racji nasze pisanie, malowanie czy śpiewanie ma być gorsze od prac i pasji naszych partnerów? Gdy w XIX wieku kobiety tworzyły sztukę, spychano ją do rangi sztuki dekoracyjnej. Jaśmina też ma z tym problem. Pisanie opowiadań jest dla jej męża jakąś fanaberią. Jaśmina jednak pisze mimo wszystko. Trzepiota wspomina jak sama pisała książkę i wyrywała z codzienności strzępki czasu, by właśnie pisać. Czasem płakała ze zmęczenia, ale pisała. Jej mottem były słowa Stephena Kinga:

Pisarz, który wiecznie czeka na idealne warunki, by zacząć pisać, umrze, nie napisawszy na papierze anie jednego słowa.” Każda z kobiet, jak pisze Pinkola Estés w „Biegnącej z wilkami” musi mieć przestrzeń do własnej twórczości. Inaczej zniknie, umrze, przestanie oddychać. To samo ukazuje w „Zwilczonej” Adrianna Trzepiota. Iść za własnymi marzeniami, tworzyć tak, jak gra w sercu, nie patrząc na opinie innych. To nasz siła.

Podczas lektury „Zwilczonej” książka czasem ląduje na ziemi. Niektóre bowiem myśli i spostrzeżenia są tak mocno identyczne z naszymi, że aż trudno opanować emocje i zadziwienie, że inna osoba może podobnie odbierać świat jak my.

Książka urywa się wyjaśniając, i to nie do końca, jedynie jeden poruszony tu wątek. Cieszy to, bowiem Trzepiota pracuje nad kontynuacją ”Zwilczonej”. Aż strach po nią sięgnąć.

Dora Rosłońska

Zwilczona

Adrianna Trzepiota

Wydawnictwo Kobiece

Podziel się wiedzą:
Facebook
Facebook
YouTube
Instagram

Wspierasz energię, którą tworzymy? Wesprzyj nas w materii!

Przekaż darowiznę

Jedna myśl nt. „Odwróć się i idź za wilczycą!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook
Facebook
YouTube
Instagram